Animalium. Wizyta w niezwykłym muzeum

bonito.pl/?utm_source=blog&utm_medium=banner&utm_campaign=julia_orzech





Tytuł: Animalium
Autor: Katie Scott, Jenny Broom
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 104
Kategoria wiekowa: 7+ 



Po długiej chorobowej przerwie i zawirowaniach szóstych urodzin wracamy do was i zapraszamy na niecodzienną wizytę w muzeum. Muzeum, do którego możecie pójść w kapciach lub opatuleni w ulubiony koc. Dzierżąc w rękach złoty bilet wstępu otworzycie sześć sal tak bogatych w eksponaty, że szykuje się kilka, a może nawet kilkanaście wizyt. Macie czas? Zapraszam zatem do Animalium!

Data: 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu
Ilość miejsc: bez ograniczeń
Wiek: bez ograniczeń

Witajcie w Muzeum Zwierząt.
Niezwykła forma tej książki pozwala naprawdę poczuć się jak w muzeum.  Ogromne i bardzo realistyczne ilustracje Katie Scott zdają się jednocześnie być lekko przykurzonymi eksponatami.  Dominują przydymione beże, ecru, brązy, ale nie brakuje też bajecznie kolorowych akcentów.






Na początku robiące piorunujące wrażenie drzewo życia. Cała historia życia na ziemi na dwóch stronach!  To niemal drzewo genealogiczne, które przedstawia pokrewieństwo wszystkich gatunków zwierząt. Od bezkręgowych gąbek po ludzi.  Przesiedzieliśmy przy nim cały wieczór.  Następnego dnia zaczęliśmy zwiedzanie sal. Bezkręgowce, ryby, płazy, gady, ptaki i ssaki. Na początku oglądaliśmy same ilustracje, bo wprost nie można od nich oderwać wzroku. Wydają się żywe do tego stopnia, że Tymek czasem miał opory żeby ich dotknąć.  Ja miałam wrażenie, że rzeczywiście znajduję się w muzeum i oglądam umieszczone w gablotach owady.  W każdej Sali znajduje się wstęp, który niczym głos przewodnika krótko, ale ciekawie opisuje dany gatunek. Wszystkie ilustracje mają swój opis wraz z nazwą łacińską (jak na muzealne eksponaty przystało). Nie znajdziecie tutaj ogromu wiedzy, a jedynie wybrane smaczki, które powinny zachęcić do dalszych poszukiwań. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ spokojnie mogę podróżować po muzeum z Tymkiem. Oczywiście zwiedzenie wszystkich sal z sześciolatkiem zajmuje sporo czasu. Ale i dorosły nie wytrzymałby chyba codziennych wizyt w muzeum. Smakowaliśmy tę księgę od grudnia po kawałeczku. Wyszliśmy bogatsi o piękne obrazy, nową wiedzę (tak tak, ja również) i ciekawość, którą w najbliższym czasie trzeba zaspokoić.









Animalium poprzez muzealną stylizację ma niepowtarzalny charakter i dla kogoś, kto pasjonuje się zwierzętami, życiem na Ziemi i jego rozwojem będzie to wspaniały egzemplarz. Myślę, że księga może stanowić też wielką pomoc dla dziecka przy nauce biologii. Łatwiej przyswaja się wiedzę zwiedzając takie piękne muzeum.  Polecamy gorąco!


bonito.pl/?utm_source=blog&utm_medium=banner&utm_campaign=julia_orzech
 

12 komentarze:

  1. Cudowne animalium.
    Tymczasem zapraszam do nowego konkursu:)
    http://madebybibi.blogspot.com/2016/02/uwaga-konkurs-ksiazki-do-wygrania.html#more

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne są te obrazki :) kupiłabym tę książkę dla kuzynki miałabym jej co opowiadać :) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Właśnie te ogromne ilustracje stylizowane na muzealne eksponaty są rewelacyjne! Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  3. Piekna ksiazka! Mamy, uwielbiamy i polecamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I my się podpisujemy pod tym uwielbieniem :)

      Usuń
  4. Przepiękna! Nietoperze skradły moje serce, ale ja w ogóle jestem ich fanką. Uwielbiam książki i atlasy o zwierzętach <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toczka, to tak jak my. Ostatnio do grona Tymkowych zabawek trafił nietoperz, który wygląda jak prawdziwy. Cudo!:)

      Usuń
  5. A mojej córki jakoś nie wciągnęło :-(
    Może ma za dużo innych książek / gier? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może. Animalium to bardzo specyficzna książka, choćby już ze względu na kolory. Tak jak napisałam, wydaje mi się, że to perełka dla prawdziwych pasjonatów tematu.

      Usuń
  6. My jeszcze nie mamy, ale marzymy (tzn. ja marzę, a Róża jeszcze nie wie, że marzy), ale ze względu na młody wiek czytelniczki (20 miesięcy) jeszcze się nie spieszymy z zakupem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihihhi Skąd ja to znam. Często ja marzę o książkach dla dzieci, a Tymek jeszcze nawet o tym nie wie. Zwykle jednak podziela moje zachwyty:)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz swój ślad