Dołącz do mnie

Julia Orzech
  • Kategorie na blogu
  • Kontakt
    • O mnie
    • Kontakt
    • Współpraca
  • Mama
    • Książki parentingowe
    • Mama poleca
    • Kulinarnie
    • DIY
    • Wywody Matki Polki
  • Kobieta
    • Styl życia
    • Książki dla dorosłych
    • Poza macierzyństwem
    • Cykl: pisz pięknie
    • Mój czas
  • Dziecko
    • Literatura dziecięca
    • Mądre zabawki
    • Tymkowe wywody
    • Styl życia dziecka
Home Archive for kwietnia 2014
 
Autor: Albena Grabowska
Tytuł: Lot nisko nad ziemią
Wydawnictwo: Zwierciadło
Rok wydania: kwiecień 2014
Liczba stron: 336 
Oprawa: miękka ze skrzydełkiem

 
Coraz mniej olśnień Albeny Grabowskiej-Grzyb to jedna z moich ulubionych lektur. Mój egzemplarz jest zaczytany do granic możliwości, bo wędruje po rodzinie, żeby wzbudzać kolejne zachwyty. Autorka kupiła mnie na zawsze tym, w jaki sposób portretuje swoje bohaterki. Dogłębnie, trafnie i dobitnie, a jednak potrafi wzbudzić w czytelniku tę nutkę tajemniczości, zasiać niepokój o to czy my aby prawidłowo rozgryźliśmy owego bohatera? Czy autorka czasem nie wodzi nas za nos? Nie mogłam się doczekać kolejnej książki Ałbeny i po cichu miałam nadzieję, że i w Locie nisko nas ziemią znajdę to coś, co sprawiło, że zauroczył mnie styl pisarki. Już po pierwszych stronach nie miałam żadnych wątpliwości. To jest to! Odetchnęłam i spokojnie zabrałam się do lektury…

Weronika Przybyszewska będąc dziewczynką, a potem młodą kobietą niczym się nie wyróżniała, nigdy nie wzbiła się ponad przeciętność. To mogłoby przynieść nieszczęście, sprawić, że zostałaby zauważona. Nie tego przecież uczyli ją rodzice. Ojciec tolerował tylko to, co było nijakie, blade i nie rzucało się w oczy. Takimi ludźmi się otaczał i było mu z tym dobrze. Takiego sposobu na życie pragnął też dla swojej córki. Matka Weroniki wzbudza złość od samego początku. Jest po prostu głupia. Nie ma za grosz matczynych uczuć, robi to, co musi i nic ponad to. Stoi w cieniu ojca i słucha go bezgranicznie. Pewnie dlatego, że sama nie potrafiłaby podjąć żadnej decyzji.  Wydawać by się mogło, że dziecko wychowujące się w takiej rodzinie jest skazane na podobną nijakość.  Ale Weronika mimo kiepskich genów jest dziewczynką, kobietą mocno stąpającą po ziemi. Jej marzeniem od zawsze była praca z dziećmi i z determinacją dąży do osiągnięcia celu. Zaczyna pracę w przedszkolu i choć nadal mieszka z rodzicami, przed którymi musi udawać, czuje się szczęśliwa.  Pełnię tego uczucia daje jej małżeństwo ze Sławkiem.  Młodzi prawie zupełnie odcinają się od rodziców Weroniki, choć i tak nie można powiedzieć, że kiedykolwiek łączyły ich jakieś głębsze relacje. Jedyne co kobieta otrzymała od nich to pętające ją nici, które nie pozwalały jej rozwinąć skrzydeł. Jak dobrze, że miała na tyle siły żeby się zbuntować i, że poznała Sławka. Do szczęścia młodym brakuje już tylko dziecka. Niestety nie dane im będzie cieszyć się swoim potomkiem. Lata starań nie przynoszą żadnych efektów, a kres wszystkiemu kładzie śmierć Sławka, który ginie potrącony przez pijanego kierowcę.

Czy można sobie wyobrazić ból kobiety, która traci wszystko, co tak naprawdę w życiu kochała? Męża, który był wsparciem, celem, miłością, kochankiem i przyszłym ojcem. Nie można, chyba, że jest się dokładnie w takiej samej sytuacji.  Kobieta zamyka się w swoim świecie, w przeszłości i nie dopuszcza do siebie tragicznej prawdy. Aż chce się krzyczeć: Weronika, dasz radę! Radziłaś sobie z okropnymi rodzicami przez tyle lat, jesteś silna, wyjdziesz z tego, zobacz słońce nadal świeci! Wiadomo czas leczy rany, ale nie tam, gdzie ktoś pielęgnuje swój ból o każdego dnia go podsyca. Czy Weronika będzie w stanie zbudować sobie nowy świat?  Czy ona w ogóle tego chce?

Tego wam oczywiście nie zdradzę, ale powiem, że tutaj dopiero powieść tak naprawdę się zaczyna i nabiera tajemniczości, która trzyma w napięciu aż do samego końca.  Weronika zapragnie być kochana, znaczyć dla kogoś wszystko, być niezastąpioną. Przez jej życie przewinie się cała plejada przedziwnych często przypadkowych osób.  Od tego momentu zaczęło we mnie wrzeć. Zaczęłam się zastanawiać, co jest grane? Czy to jakaś farsa? Do czego dąży autorka. Co tu do jasnej ciasnej robią ci wszyscy ludzie! A potem dopada mnie śmiech i znajome uczucie, którego doświadczyłam przy lekturze „Olśnień…” No tak, tylko Ałbena Grabowska potrafi tak namieszać w głowie. O ile tam sytuacja była nieco bardziej klarowna, to tutaj czułam się wodzona za nos. Autorka do końca nie pozwoliła mi mieć pewności co do tego, jak potoczy się życie Weroniki, co siedzi w jej pełnej bólu głowie. Cudowne uczucie.

Książka napisana jest z iście neurologiczną precyzją. Tysiące słów stworzonych ręką pisarki trafia bezbłędnie w swoje miejsce tak, aby powstała kompletnie przemyślana całość. Nie ma nic, co można by nazwać zbędnym. Nawet obszerne opisy, duża ilość bohaterów i wątków, które początkowo mogą sprawić wrażenie plątaniny, na końcu stają się całkowicie zrozumiałym zabiegiem. A już sama charakterystyka postaci, to dla mnie majstersztyk. Autorka potrafi opowiadać przez kilkadziesiąt stron o swoim bohaterze i choć zdaje nam się, że niemal siedzimy w jego głowie i wiemy już wszystko, w rezultacie okazuje się, że tak naprawdę wiemy niewiele. 

Lot nisko nad ziemią to doskonałe studium cierpiącej kobiety, które dotyka tych najbardziej intymnych spraw, dziejących się nie na zewnątrz, ale w głowie. To zadziwiające, jak psychika ludzka potrafi bronić się przed cierpieniem, wypierając je, bądź potęgując, co może prowadzić do autodestrukcji.  Ogromną rolę gra tu też rodzina. Kiepska rodzina powiedzmy sobie szczerze. Taka, która nie ma do przekazanie dziecku nic wartościowego (jedynym celem kobiety jest rodzenie dzieci), ta, która jednak męczy i dręczy przez całe życie, bo zostawia nieuleczalne blizny. Rodzina, która na pierwszy rzut oka jest całkiem normalna, jak większość. Wystarczy jednak otworzyć pierwsze lepsze drzwi, aby poczuć przerażenie, złość i niesmak. 

Nową książkę Ałbeny Grabowskiej, powinno czytać się powoli, w wieczornym zaciszu domowym. Tylko wtedy byłam w stanie odczuć ją w pełni, a emocje wprost szalały. To powieść, która długo nie pozwoliła mi spać spokojnie. Dopiero dziś po kilku dniach od lektury, była w stanie zebrać myśli (choć jeszcze nie do końca) i napisać tych kilka zdań. Nie liczcie na jednoznaczne zakończenie. Nie będzie tak łatwo, bo i tematyka nie pozwala na zdecydowane rozstrzygnięcie. Jest trudno i jest pięknie.

Polecam!

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zwierciadło

http://ksiegarnia.zwierciadlo.pl/151,lot-nisko-nad-ziemia.html








Autor: Zofia Stanecka
Tytuł:Wielka księga. Basia
Ilustracje: Marianna Oklejak
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 160
Kategoria wiekowa: 3-7


O tym, że razem z Tymkiem lubimy Basię już wiecie, bo pisałam o tym jakiś czas temu [tutaj]. Z wielkim przejęciem siadamy do czytania kolejnych odcinków, a potem żałujemy, że tak szybko się kończą. Wyobraźcie sobie zatem naszą radość, kiedy trafiła do nas Wielka Księga Basi, w której jest aż dwadzieścia osiem opowiadań. Wszystkie ukazywały się w miesięczniku Dziecko w latach 2011-2012. Dodam od razu, że nie są to pełnowymiarowe odcinki, które można znaleźć w osobnych książeczkach, a krótkie genialnie spuentowane opowiadanka. Prócz długości tekstu nic się nie zmieniło. To po prostu dalej ta sama Basia, tyle, że w nieco skondensowanej formie. Zwykle przed snem czytaliśmy jedną książeczkę, a teraz na tapetę bierzemy cztery opowiadania. Dodatkowo za każdym razem musimy poświęcić trochę czasu na przejrzenie drzewa genealogicznego rodziny Basi, które znajduje się na końcu zbioru. Uwielbiamy czytać króciutkie, ale jakże trafne charakterystyki postaci (Dziadek Ryś – choleryk. Lubi dobre jedzenie i żarciki, które irytują tatę). Tymkowi spodobały się na tyle, że pewnego dnia sam zaczął układać podobne (Mama Marta – nie lubi, kiedy się złoszczę; tato Jacek – lubi jedzenie, naprawiać samochody i pracować; babcia Ela – lubi jeść słodycze i rozwiązywać krzyżówki). No i jak tu nie lubić Basi, kiedy pomysły autorki pobudzają mojego syna do tworzenia własnego drzewa genealogicznego?











Może wyda się wam dziwne, że mój syn lubi czytać książki, których bohaterką jest dziewczynka. Nie dziwcie się już więcej, bo Basia prześciga w swoich zwariowanych pomysłach nie jednego rozbrykanego chłopca, a poza tym ma przecież dwóch braci Janka i Franka Kolanka. Opowiadania zawarte w książeczce są bardzo różnorodne i podzielone zostały na pory roku. Łatwo można wrócić do tych ulubionych, co zdarza nam się notorycznie, bo książkę przeczytaliśmy już kilka razy. Korzysta Tymek, który nie dość, że ma wspaniałą zabawę, to jeszcze uczy się dobrych zachowań (opowiadanie o lekarstwach, o kotku, którego Basia wyniosła po kryjomu z przedszkola). Wszystkie opowiadania są u nas czasie, więc i ja korzystam z wielu rozwiązań mamy Tosi. Tymek może identyfikować się z bohaterami, bo są w tym samym wieku i mają podobne problemy. Basia też ma ulubione buty, w których chce chodzić wszędzie i nie chce łykać syropu, który ma sprawić, że poczuje się lepiej. Muszę przyznać, że ta rezolutna dziewczynka działa też na mojego syna inspirująco, bo po tym, jak przeczytaliśmy, że Basia i Janek przygotowali rodzicom śniadania do łóżka Tymek stwierdził, że jutro on robi śniadania, a będzie to… pizza. Muszę mu to jakoś delikatnie wyperswadować i przekonać, że wystarczą kanapki, bo jeszcze kuchnia pójdzie z dymem… Sami widzicie, że, kiedy Basia zagości w waszej biblioteczce może być naprawdę ciekawie…

Za książkę dziękuję serdecznie Wydawnictwu Egmont

http://sklep.egmont.pl/ksiazki/bohaterowie/p,wielka-ksiega-basia,10148.html

Książka bierze udział w wyzwaniu Odnajdź w sobie dziecko 









Temat ostatniego postu tematycznego ŚBK jest zdecydowanie w moim guście. Kulinaria w książkach, to coś, co bardzo lubię. Niestety z braku czasu nie będę mogła rozwinąć tej kwestii tak jak bym tego pragnęła, ale opowiem wam, co mnie ostatnio inspiruje.

Podziwiam pisarki i pisarzy (choć takiego chyba jeszcze nie spotkałam), którzy potrafią pięknie pisać o jedzeniu, o celebracji każdego posiłku, przygotowaniach. Lubię poznawać z ich książek nowe potrawy, smaki, zapachy. Inspirują mnie i z chęcią i zapałem korzystam z ich wiedzy. Zapisuję do swojego przepiśnika, sprawdzam, poprawiam po swojemu lub też nie (jeśli danie jest idealne).

Wszystkie przepisy na potrawy tu widoczne pochodzą z wymienionych w poście książek oraz od ulubionej blogerki kulinarnej http://whiteplate.blogspot.com/

Przeczytałam wiele powieści, które obudziły we mnie chęć kucharzenia, ale ostatnio zdecydowanym numerem jeden są książki Katarzyny Enerlich, w których aż roi się od inspiracji i to z wielu zakątków Polski. Właściwie wszystkie części Prowincji stale kursują między kuchnią a regałem w sypialni, bo co tu dużo mówić korzystam z nich również jak z książek kucharskich.  Kasia ma niesamowity dar pisania o jedzeniu. Czytam słowa, z których wydobywają się różnorodne smaki i zapachy, a wszystko tak obrazowo układa mi się przed oczami, że nie pozostaje nic innego tylko biec do kuchni:)


Na co dzień korzystam też z klasycznych książek kucharskich, bo lubię eksperymenty, nowe doznania smakowe. Nie przeszkadza mi nawet to, że czasem się coś nie uda, że przepis jest do niczego lub po prostu potrawa najzwyczajniej w świecie mi nie smakuje. 


Zauważyłam, że ostatnio inspirują mnie również dziewczyny na facebooku, które często wrzucają zdjęcia ciast, ciasteczek, zup i innych pyszności. Wiem, że są wypróbowane i nie boję się korzystać z ich rad. W razie czego mogę na gorąco prosić o radę i ewentualnie rozwiać swoje wątpliwości. Bardzo to lubię:)
 
O! Zapomniałam zupełnie, że dzięki książeczkom o Cecylce Knedelek po kuchni zaczął panoszyć się Tymek. Ciągle wyszukuje nowe przepisy na ciasteczka i domaga się pieczenia. Pomaga mi we wszystkim. Dosypuje, miesza, wykrawa, zagniata i dogląda w piekarniku. Uwielbiam te nasze wspólne kulinarne wyprawy:)


A czy was również książki inspirują kulinarnie? Napiszcie, może dzięki temu i ja odkryję nowe smaki.

Korzystając z okazji przypominam, że już w najbliższy weekend wielka impreza dla miłośników wszystkiego co związane z literaturą BookFest w Galerii Zabrze. Przybywajcie :)





Autor: John Boyne
Tytuł: Spóźnione wyznania
Tłumaczenie: Adriana Sokołowska-Ostapko
Wydawnictwo:  Znak
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 352
Oprawa: twarda

   
Jeśli napiszę, że książka Johna Boyne’a  Spóźnione wyznania to powieść opisująca okrucieństwo wojny oraz jej skutki dla tych, którym udało się przeżyć, to pomijając już fakt, że zabrzmi to banalnie, będzie to dodatkowo tylko część prawdy. Bo chociaż oczywiście wojna dominuje w rozdziałach retrospektywnych i właściwie nie ma strony, w której o wojnie nie mówi się bezpośrednio czy też pośrednio, to jednak nie ona sama jest tu główną bohaterką. Tutaj ważny jest człowiek i jego uczucia. Nie przypominam sobie podobnej książki, w której autor budował powieść tylko i wyłącznie na wszechobecnych uczuciach bohaterów. J. Boyne tak właśnie pisze i pisze doskonale. 

Jest rok 1919 koszmar pierwszej wojny światowej wciąż dręczy żołnierzy i ich rodziny. Tristan Sadler, choć ma dopiero dwadzieścia jeden lat jest jednym z nich. Fałszując informacje o swoim wieku (nie miał jeszcze osiemnastu lat) dostał się w sam środek piekła i przetrwał, jako jeden z nielicznych do samego końca. Teraz jedzie pociągiem do Norwich, aby oddać paczkę listów siostrze swojego przyjaciela, który zginął na wojnie. Od początku jednak wiemy, że nie jest to podróż, której celem jest zwykła chęć oddania rodzinie rzeczy po zmarłym. Boyne jest tajemniczy, ale właśnie tajemnica towarzysząca od pierwszych stron jest zapowiedzią czegoś więcej niż tylko zwykłym opisem traumatycznych wojennych przeżyć. Sadler ewidentnie ma coś na sumieniu. Coś, co nie pozwala mu wcześniej oddać listów Marian Bancroft, coś, co nie pozwala normalnie żyć i zapomnieć o Willu, najlepszym przyjacielu, kochanku? Tak, trzeba przyznać, że jest tu mowa o homoseksualizmie, choć autor pisze o tym w bardzo subtelny sposób, nie szokując opisem scen erotycznych, a skupiając się na niejasnych relacjach uczuciowych między Tristanem i Willem. 

Tristan, jako jeden z dwóch żołnierzy przeżył wojnę. Nie odczuwa satysfakcji. Przecież powinien był zginąć jak reszta. Tego chciał dla niego ojciec i cała reszta ludzi, którzy na wojnie utracili synów, ojców, mężów.  To, że Tristan żyje jest jakimś nieporozumieniem, nietaktem z jego strony.  Czy jednak chłopiec, który w wieku siedemnastu lat napatrzył się na okrucieństwo, bestialstwo i niesprawiedliwość wojny, oglądał spadające jak deszcz ciała kolegów, sam musiał zabijać, walczyć o każdą minutę, może teraz po wszystkim mówić o szczęściu? Czy to, co mu pozostało można nazwać życiem? Jak można żyć po tym, co się świadomie uczyniło drugiemu człowiekowi? Jak spojrzeć w oczy rodzinie przyjaciela? Przyznać się do tchórzostwa i dokończyć żywota napiętnowanym i znienawidzonym, czy też cierpieć po cichu we własnych czterech ścianach? Wiele takich pytań kotłuje się w głowie podczas lektury. Jest także czas, żeby sobie na nie odpowiedzieć. Autor bowiem z doskonałą precyzją dawkuje napięcie i troszkę bawi się z czytelnikiem, który nerwowo pociera stopami z ciekawości. Akcja powieści toczy się dosyć wolno, ale jednocześnie tak umiejętnie, że właściwie ciągle odczuwa się chęć brnięcia dalej. Nie można na siłę przyspieszyć, nie można pominąć żadnej strony choć napięcie sięga zenitu. Dlaczego? Ponieważ każde zdanie, które wyszło spod pióra Boyne’a jest przemyślane, precyzyjne, piękne. To bardzo dobra lektura pod każdym względem. 

Ludzkie uczucia stanowią o życiu bądź tylko egzystencji, to one są siłą sprawczą wszystkiego.  Potrafią niszczyć, deptać, ale i dawać szczęście. Banalne? Nie w ustach Boyne’a, nie w słowach, których użył do zbudowania tej doskonałej historii. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak


http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,4406,Spoznione-wyznania?gclid=CJjh-YHc5L0CFScHwwodADQAxg


Książka bierze udział w wyzwaniu "Grunt to okładka"
Subskrybuj: Posty ( Atom )

Julia Orzech

Julia Orzech

Szukaj w tym blogu

Dołącz do mnie

juliaorzech.blogspot.com - blog książkowy

Biorę udział w projekcie Dzikiej Jabłoni "Przygody z książką"

Biorę udział w projekcie Dzikiej Jabłoni "Przygody z książką"

Obserwatorzy

Archiwum bloga

  • ►  2021 (5)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2020 (1)
    • ►  lipca (1)
  • ►  2018 (27)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (2)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (6)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2017 (65)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (5)
    • ►  października (6)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (8)
    • ►  kwietnia (5)
    • ►  marca (7)
    • ►  lutego (10)
    • ►  stycznia (9)
  • ►  2016 (62)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (1)
    • ►  września (11)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  marca (6)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2015 (64)
    • ►  grudnia (10)
    • ►  listopada (11)
    • ►  października (7)
    • ►  września (6)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (2)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (8)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (1)
  • ▼  2014 (68)
    • ►  października (7)
    • ►  września (3)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (4)
    • ►  maja (12)
    • ▼  kwietnia (8)
      • Lot nisko nad ziemią - Ałbena Grabowska
      • Wielka księga. Basia - Zofia Stanecka
      • ŚBK - Kulinarne inspiracje
      • John Boyne - Spóźnione wyznania
      • Przygody Tomka Sawyera - Mark Twain
      • Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędro...
      • O czym nie śniło się dorosłym - Joanna Wachowiak
      • Prowincja pełna czarów - Katarzyna Enerlich
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2013 (105)
    • ►  grudnia (13)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (8)
    • ►  września (6)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (11)
    • ►  kwietnia (9)
    • ►  marca (9)
    • ►  lutego (14)
    • ►  stycznia (13)
  • ►  2012 (147)
    • ►  grudnia (13)
    • ►  listopada (15)
    • ►  października (15)
    • ►  września (15)
    • ►  sierpnia (14)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (16)
    • ►  kwietnia (14)
    • ►  marca (9)
    • ►  lutego (16)
Julia Orzech. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Ostatnie wpisy

  • Nauka liczenia - Agnieszka Łubkowska
    Autor: Agnieszka Łubkowska Ilustracje: Joanna Kłos Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Rok wydania: 2018 Liczba stron: 140 Oprawa: t...
  • Pierwsze urodziny mojego bloga!
    Wczoraj minął rok odkąd dodałam pierwszy wpis na blogu. Pamiętam jak długo wahałam się przed jego założeniem.  Bałam się, że zostanę ...
  • Moje odkrycie roku, czyli produkty od RADOŚĆ PISANIA
     Jesień w pełni, coraz ciemniej, zimniej. Dla mnie to zawsze czas, kiedy znacznie częściej siadam pod kocem z książką i dużo wi...
  • Chwalę się:)
    Zanim zamieszczę nową recenzję, pachnącą czekoladą, chciałabym się Wam pochwalić zawartością paczki, którą otrzymałam kilka dni temu od ...
  • Fanbook - kwiecień-maj 2014
    W zeszłym miesiącu dopadły mnie słuchy w sieci, że na rynku pojawiło się nowe pismo o książkach. Ponoć cud, miód i malina, bo tanie (...
  • PROWINCJA PEŁNA SMAKÓW - K. Enerlich
    Autor: Katarzyna Enerlich Tytuł: Prowincja pełna smaków Wydawnictwo: MG Data premiery: 6 marca 2013! Liczba stron: 300 Oprawa: miękka...
  • Pierwszy stosik w tym roku
    Witajcie Kochani, rzadko zamieszczam zdjęcia stosików, choć nie wynika to z mojego stosunku do takiego działania. Zwykle brak mi na to czasu...
  • Julia Orzech odchodzi, czyli trochę prywaty i konkurs na osłodę
    Witajcie po dłuższej przerwie. Wakacje już się zaczęły, a u nas ciągle chorobowo. T. ma nawrót anginy, więc mamy przymusowe siedzenie w d...
  • Ania z Zielonego Wzgórza - Lucy Maud Montgomery
    Autor: Lucy Maud Montgomert Tłumaczenie: Paweł Beręsewicz Ilustracje: Sylwia Kaczmarska Tytuł: Ania z Zielonego Wzgórza Seria: Klasyka...
  • STUDNIA BEZ DNIA - KATARZYNA ENERLICH
    Długo czekałam na tę powieść. Moja ciekawość została jeszcze bardziej podsycona słowami pisarki, z którą miałam okazję porozmawiać przez c...

Statystyka

podczytuję

  • Over the rainbow
  • Córka Wokulskiego
  • Czytajki - dziecięcych książek czar
  • ... jak na jedno moje małe istnienie świata jest o wiele za dużo...
  • Czytanki-przytulanki
  • Falka
  • kamykowa czytelnia
  • Książki Ja i Pan Kot
  • Pasjonatka Literatury
  • Entre Las Letras
  • Lektury Lirael
  • moja księgarnia
  • Świat książkowego mola...
  • Miss Jacobs Library
  • Magia w każdym dniu
  • Setna strona
  • Malice w Krainie Literatury
  • Książki Warte Przeczytania
  • przy kominku siadam...
  • GabArte
  • Płaszcz zabójcy
  • Cynamonowe dni
  • Językowe rozważania młodego polonisty
  • ...do ostatniej pestki trzeba mocno żyć...
  • Lustro Rzeczywistości
  • Misia i Tosia czytają
  • Strach przed lataniem i głód doświadczeń
  • Książki i nie tylko...
  • bezrobotna.pl
  • niecodziennik literacki
  • Czytajmy Dobre Książki
  • Strefa Książki
  • Niania w Paryzu
  • Klasyka Młodego Czytelnika
  • Codzienna walka z lenistwem i dążenie do obranych celów.
  • Zapiski na kartce
  • Poza Sezonem
  • AnnRK
  • "Kto czyta książki, żyje podwójnie" - Umberto Eco
  • Jak pisać?
  • Moje książki...
  • książki sardegny
  • Z lektur prowincjonalnej nauczycielki
  • mowa liter
  • W krainie stron
  • Wyznania Czytoholiczki
  • Malutka
  • ZRECENZUJEMY | Recenzje książek
  • Konkursy z Polskimi Autorami CPA
  • ... Jarkowe bazgroły ...
  • W Krainie Czytania i Historii
  • Imani
  • Książki do poduszki
  • Trufla
  • Życie między wierszami
  • tu-czytam
  • miasto książek
  • moje podróże
  • kajecisko
  • ~~ Od deski do deski - Varia blog ~~
  • Pisany inaczej...
  • In bed with books
  • Dosiakowe Królestwo
  • Mój jest ten kawałek podłogi
  • BLOG KATARZYNY ZYSKOWSKIEJ-IGNACIAK
  • Kuzynka Sasza Poleca
  • Między wersami książek
  • zwiedzam wszechświat ...
  • Czytam Centralnie
  • uzależniona od czytania
  • My Little Library
  • Książki Grażyny - Marii
  • Śmieciuszek życiowy, czyli co u Bazyla piszczy.
  • Kraina Andersena
  • Słowem lukrowane
  • Szelest kartki jak muzyka w deszczowe dni...
  • W zaciszu biblioteki
  • Magiczny Świat Książek
  • czytanie
  • Krytycznym okiem...
  • mama (nie tylko) Adama
  • Moja Pasieka
  • PROZAICY • blog literacki
  • White Plate
  • Echo istnienia...
  • "myślodsiewnia książkowa"
  • Spotkania z autorami
  • Kącik z książką
  • Czytelnicze Zacisze
  • absolutnie nieperfekcyjna
  • kawa, koc, książka - idealne połączenie
  • Pożeracz słów
  • Waniliowe Czytadła
  • London Boulevard
  • Ejotkowe postrzeganie świata
  • Profesor Jerzy Bralczyk - bloog.pl
  • Moje wycieczki w świat literatury...
  • Dylematy filolożki
  • All You Need Is Book
  • W deszczu marzeń, burzy słów, myśli niewypowiedzianych....
  • Kraina chwilowego zapomnienia
  • Do zaczytania jeden krok
  • Książka szuka domu!
  • Słowem Malowane
  • Czechofil
  • Słowa duże i MAŁE
  • kultur-alnie
  • Peek-a-Boo-Boo
  • Zapatrzona w książki
  • więcej niz pierwsza czytanka
  • Na zimowy i letni wieczorek
  • Recenzje Młodzieżowe
  • Maszyna do pisania
  • Świat recenzji
  • Aureliowo,czyli książkowo
  • pasje i fascynacje mola książkowego...nie tylko literackie...
  • Lubię, gdy książki pachną cynamonem..
  • myśli, wrażenia, interpretacje
  • Aleksandrowe myśli
  • Karriba - Moda na czytanie
  • god save the book
  • Półeczka z niebieskimi migdałami
  • górowianka
  • W Nieparyżu
  • Kącik z książkami
  • Recenzje książek ← blog Niedopisanie
  • czYtanie
  • Once upon a time
  • Stulecie literatury
  • Książki z mojej półki
  • książkolandia
  • Notatki Coolturalne
  • CZYTOPOLIS
  • Magia książki...
  • Kulturalny Misz-Masz
  • nieEROTYCZNE OPOWIADANIA
  • Kopalnia Książek
  • Beznadziejnie zacofany w lekturze
  • Moj kantor wymiany mysli i wrazen
  • galeria kongo
  • z kubkiem kawy...
  • Gorąca czekolada z cynamonem
  • Entliczek-Poradniczek
  • Taki sobie dziejopis...
  • ZEZUZULLA
  • ANTYKWARIAT Z CIEKAWĄ KSIĄŻKĄ
  • KSIĄŻKÓWKA
  • KULTURALNY KĄCIK
  • Tramwaj nr 4 czyli co nieco o czytaniu w tramwaju i nie tylko tam
  • Kreatywna mobilizacja (FIT-życie)
  • Notatnik kulturalny
  • Lego ergo sum
  • Jedz tańcz i czytaj
  • books on my mind
  • prowincjapelnamarzen blog
  • Recenzje książek... głównie
  • Sprawy domowe i książka na półce
  • Kartek szelest
  • POCZYTALNIA | kultura czytania
  • Książkozaur na tropie...
  • W Pępku Trójmiasta
  • Kronika Chomika
  • Sabinkowe czytanie, w obłokach bujanie....
  • Książkoholizm
  • k r e a t y w a
  • Biblioteka Melanii
  • Dariusz Dłużeń
  • Kobiece rozmówki przy herbacie
  • Krakowskie Czytanie
  • In Trinity's world of books
  • Czytelniczy Szał
  • Co nowego w PWN
  • Życiowa pasja bibliofila
  • Dowolnik
  • ZORROBLOG
  • * pudełko książek *
  • Francuska Kawiarenka Literacka
  • oczami dziecka...
  • KSIĄŻKOWE PODRÓŻOWANIE
  • Agnesto
  • Good Life
  • Książkowa Kraina Łagodności
  • KSIĄŻECZKI SYNKA I CÓRECZKI :)
  • JULIA ORZECH
  • Book me a Cookie
  • Cyrysia
  • Z pasją o dobrych książkach i nie tylko...
  • porządek alfabetyczny
  • Po drugiej stronie... książki
  • Książki Oli
  • Diunam
  • Magnolie
  • Dabudubida
  • Chodź, pomaluj mój świat,
  • Papierowy Azyl
  • Za górami za lasami
  • nieperfekcyjnie, bo perfekcja jest nudna!
  • Choco Freak
  • Frada mania! - wspólna mania czytania
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Blogi rodziców, które uwielbiam czytać

  • mummystyle
  • Ogarniam Wszechświat
  • matka polka czytająca
  • KreoParenting
  • Małe co nie co z naszego życia i nie tylko...
  • nieperfekcyjnie.pl
  • ON ONA I DZIECIAKI blog o adopcji, podróżach z dziećmi i kreatywnych zabawach.
  • ...by cieszyć się życiem
  • jusssi.pl
  • MAŁA KA(F)KA
  • Co tam w Matkopolkowie?
  • mrspolkadot
  • Matka Tylko Jedna
  • Mamarak
  • Dzika Jabłoń
  • Przedszkole pod Brykającym Gagatkiem
  • Chatka na sowich nóżkach czyli nasze bajkoczytanie
  • Ms Baika
  • strefa Psotnika
  • Krauziaki
  • Domowy bajzel
  • Mummy and the Tot
  • Buuba » Buuba
  • szafa tosi
  • stashki.pl
  • Moje Dzieci Kreatywnie
  • czytająca mama
  • Blog Ojciec - Najbardziej Emocjonujący Blog Parentingowy
  • ladnebebe.pl
  • MAŁE DRANIE
  • Zabawkator
  • Synkowe czytanie
  • zakręcony belfer
  • tochana ...
  • Jej cały świat
  • Ohana
  • Różane Dzieciństwo
  • NIANIO.COM.PL – blog lifestylowo – parentingowy
  • Zwykłej Matki Wzloty i Upadki
  • wikilistka.pl
  • Konfabula
  • home - lemoniada
  • Tosiowe igraszki
  • mavelo.
  • DzikiDzik
  • Domowy zakątek
  • Signum Temporis
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Blogi ludzi z pasją:

  • mamy okiem
  • Vegenerat Biegowy
  • Handmade Charlotte
  • Design Your Life | RSS Feed
  • - Podróże, jedzenie, krągłości
  • Jest Rudo
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Przydatne strony

  • Słownik języka polskiego pwn
  • Słownik ortograficzny pwn
  • Słownik staropolski
  • Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych W. Kopalińskiego
  • Słownik wyrazów obcych pwn
  • poradnia UŚ
  • poradnia pwn
Prawa do strony Julia Orzech.
Designed by OddThemes
Dostosowała www.jusssi.pl dlaJulia Orzech.