Konkurs z wydawnictwem Jedność u Julii Orzech



Ogłaszam konkurs blogowy u Julii Orzech!!



Do wygrania mam 3 nowiutkie (zafoliowane) książki wydawnictwa Jedność

Tym razem nie będzie to jednak zwykła rozdawajka i chętne osoby będą musiały się troszkę wysilić (ale tylko troszkę).

Zadanie do wykonania będzie zależało od tego, którą z książek wybierzecie na nagrodę dla siebie:



1.    Ilustrowana Szkoła gotowania. Kuchnia włoska – krok po kroku (cudne wydanie, a przepisy palce lizać – wkrótce recenzja tej księgi na moim blogu)



2.    Zioła w domu – pozycja dla wszystkich, którzy chcą dowiedzieć się czegoś więcej o siołach i  ich wykorzystaniu w codziennym życiu



3.    Dobre maniery Cecylki Knedelek, czyli o tym, że wypada wiedzieć, co wypada.

Jeśli wybierzesz książkę nr 1:
Pod postem konkursowym wyraź chęć wzięcia udziału w konkursie i napisz w kilku zdaniach jakie jest twoje popisowe danie, z którego jesteś dumna/dumny i dlaczego. (Mile widziane zdjęcie)

Jeśli wybierzesz książkę nr 2:
Pod postem konkursowym wyraź chęć udziału w konkursie i napisz w kilku zdaniach czy znasz się na ziołach i stosujesz je w swoim domu, właściwości którego z nich doceniasz najbardziej.

Jeśli wybierzesz książkę nr 3:
Pod postem konkursowym wyraź chęć udziału w konkursie i napisz w kilku zdaniach w jaki sposób ty uczysz swoje dziecko dobrych manier i czy odnosi to pożądane skutki.

Odpowiedzi na pytania możecie wysyłać również na mojego maila: orzechjulia@gmail.com. Wtedy pod postem wyraźcie tylko chęć uczestnictwa w konkursie i zaznaczcie, że odpowiedź została/zostanie wysłana na maila.

Regulamin konkursu:

1.Organizatorem jestem ja, autorka bloga juliaorzech.blogspot.com
2. konkurs trwa od dziś 14.07.2013 do niedzieli 04.08.2013
3. Wyniki ogłoszę w poniedziałek 05.08.2013
4. Zwycięzca ma obowiązek przesłać na mój adres mailowy orzechjulia@gmail.com swoje dane do wysyłki
5. Oczywiście nie wysyłam nagród poza granice Polski
6. Nagrodami w konkursie są wspomniane wcześniej książki wydawnictwa  Jedność
7. Będzie mi bardzo miło jeśli na swoim blogu zamieścisz banerek z informacją o konkursie. Oczywiście nie jest to wymóg.
8. Zwycięzców konkursu będzie trzech (tyle ile jest książek). A wybór będzie czysto subiektywny.
9. Odpowiedzi zamieszczajcie pod tym postem.

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jedność za nagrody książkowe w tym konkursie, a Was zapraszam do udziału:)

27 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy konkurs, banerek już zamieszczam na blogu, pewnie ktoś się skusi:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka numer 2. W moim domu stosuje się wiele rożnych ziół o właściwościach leczniczych. Na przykład do potraw, które powodują wzdęcia dodajemy kminek, a on je łagodzi. Kupujemy też len mielony i babkę płessznik, które dodajemy do jogurtu i muesli - pęcznieją one w żołądku i powoduje, ze jesteśmy pełni. Na chora gardło dodajemy olejku z szałwii do wody i płuczemy nim jamę ustną- działa on odkażająco.Mało kto wie tez, jak dobry na nasz organizm ma wpływ bazylia, która pomaga nam w stanach zapalnych skóry, nerek i pęcherza moczowego. Przede wszystkim jednak kochamy czosnek, dodajemy go wszędzie, gdyż jesteśmy wielbicielami jego smaku, oprócz smaku, pomaga nam w chorobie, gdyż jest "naturalnym antybiotykiem", kiedy źle się czujemy, do gorącego mleka wrzucamy 1/2 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, dodajemy łyżkę miodu i pijemy zaraz przed pójściem spać, a rano budzimy się w najlepszej formie.

    OdpowiedzUsuń
  3. w wolnej chwili na pewno tu wrócę i coś napiszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zapraszam na konkurs do mnie :) letni konkurs plastyczny, który trwa do jutra! :)

      Usuń
  4. no i co tu wybrać jeśli wszystkie trzy pozycje są ciekawe....Tym razem chyba się skuszę na pozycję nr 1 - jako, że lubię kuchnię włoską - pasty, makarony itd...
    Co do popisowego dania to zastanawiam się czy takowe mam. Lubię gotować i zawsze cieszę się jeśli smakuje to co ugotuję :).
    Myślę jednak, że skoro udało mi się przekonać i moje dziecię Tolę i Małża a także przyjaciół którzy do tej pory nie gustowali ani w czosnku a tym bardziej w znienawidzonym w dzieciństwie szpinaku - to chyba francuskie pierożki faszerowane szpinakiem z serem feta i kurczakiem, tudzież opcjonalnie ten farsz razem z żytnim makaronem. Niestety zdjęcia nie posiadam...ale jeśli ktoś ma ochotę to zapraszam po przepis :)
    Jest to proste danie, ale ile radości jeśli wszystkim smakuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka nr.3
    mam trzyletniego Skrzata i dobrych manier uczę go przede wszystkim poprzez dobry przykład. Efekt jest zaskakujący oprócz tego że na przykład nauczył się ładnie dziękować po posiłku to jeszcze nauczył się że jak akurat nie ma ochoty coś jeść to wstaje od stołu ze słowami "nie dziękuję" i wie że nikt mu na siłę nie wepchnie jedzenia. To znaczy że skutecznie nauczył się już wykorzystywać zdobytą wiedzę :)
    Pozdrawiam
    wolekpiotr@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Najbardziej chciałabym wygrać książkę nr 2, o ziołach. Czy się na nich znam? Nie bardzo. Owszem, uprawiam w domu bazylię, tymianek, oregano, miętę, czasem melisę, ale wiedzą bym tego nie nazwała :) Bardziej interesują mnie zioła, które mogę znaleźć na łące, czy też w lesie. Na razie jedynym zielem które znam, jest babka lancetowata - robiłam okłady kiedy zwichnęłam kostkę - pomogło!
    elmirkaxp@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wybieram książkę numer 1. Moim popisowym daniem są krewetki zapiekane z czosnkiem i ziołami, podane z ryżem. Cała moja rodzina kocha te danie i przynajmniej raz w tygodniu słyszę prośby dzieci by im jej przyrządziłam. Jestem dumna z tego dania bo dzięki niemu moje dzieci pokochały owoce morza i zrozumiały,że nie wolno oceniać dania po wyglądzie lecz po smaku,.

    Justyna justynawolny@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Wybieram książkę nr 3.
    Jeśli chodzi o dobre maniery u mojej 3-latki, to jak na razie wiele nie zdziałaliśmy. Często nawet nie chce jeść łyżeczką, tylko woli samymi rękami.
    Jednakże zaobserwowaliśmy, że nauczyła sie z samej obserwacji wycierać buzię papierową serwetką po jedzeniu.
    A więc pierwszy krok za nami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wybieram książkę nr 3.

    Moje dziecko choc jeszcze małe jest bardzo pilnym uczniem. Na własnym przykładzie pokazuję dziecku jak trzeba się zachowywac-to najlepszy z możliwych sposobów.

    marcelinka915@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Wybieram książkę nr 2. Moja miłość do ziół zaczęła się dawno gdy zaczęłam się interesować dawnymi kulturami. I została do dzisiaj. Próbuje sama robić mikstury, eksperymentuje z dawnymi przepisami i legendami o naparach i maściach. Większość ziół i roślin uprawiam w ogrodzie lub zbieram na dzikich łąkach i lasach. Ostatnio moim ulubieńcem jest oczar wirginijski, bardzo dobrze leczy skórę.
    chat-noir1[at]wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. banerek wrzuciłam na bloga, może ktoś się skusi jeszcze.
      http://czego-pragnie-kobieta.blogspot.com/

      Usuń
  11. Wybieram książkę nr 2. Na ziołach nie znam się za dobrze, więc bardzo przydałaby mi się taka książka. Stosuję pospolite zioła, wszystkim znane typu melisa, mięta, dziurawiec, dziki bez, rumianek, i właśnie to zioło doceniam najbardziej. Stosuję go w dolegliwościach żołądkowych, przy bólach menstruacyjnych, z dodatkiem miodu w przypadku przeziębień, jako okład na zmęczone oczy, do przemywania trudno gojących się ran i do rozjaśniania moich ciemny blond włosów:)

    Pozdrawiam
    Aneta J

    OdpowiedzUsuń
  12. Wybieram książkę nr 2. Zioła to stary jak świat sposób na choroby i dolegliwości i wspaniały dodatek do potraw.W moim domu stosuje zioła zarówno jako leki i składnik zdrowych potraw. Bardzo doceniam lecznicze działanie rumianku i szałwii i melisy a w kuchni króluje bazylia, kolendra i kminek.

    Katarzyna W.
    cattie1507@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Najbardziej podoba mi się pozycja pierwsza :) czyli książka numer 1 :)
    Gotowanie super sprawa :) zarówno dla podniebiania jak i spędzenia czasu z miłym gronie :) Ze względu na moje szybkie studenckie życie, popisowe danie to takie, które powstaje w błyskawicznym tempie, fajnie smakuje a do tego ma troche w sobie witaminek :) Najczęściej wybieram makaron (sphagetii)ze szpinakiem :) Błyskawicznie powstaje i jeszcze szybciej znika :) Makaron gotuje sie pare minut, a na patelni szpinak trochę serków (najlepiej topionych wg upodobania), jogutru naturalnego przypraw i gotowe :) do tego pomodorek i coś smacznego do picia i danie popisowe jak się patrzy :)
    Polecam i pozdrawiam :)

    Magda D.
    motylek0077@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgłaszam się po nr 1.

    Popisowe danie? tutaj może być ciężko, bo jestem beztalenciem kulinarny, na szczęście mój mąż jest zawodowym kucharzem, więc się uzupełniamy. Jakiś czas temu nauczyłam się przygotowywać makaron ze szpinakiem, niby takie proste danie, ale naprawdę można go zepsuć, jak się jest mną. A oto przepis: na patelni podsmażyć szpinak z masłem, czosnkiem, śmietaną i przyprawami (sól, pieprzy, vegeta), w garnku w tym samym czasie ugotować makaron pene. Gdy makaron będzie miękki przesypać go na patelnię do szpinaku i wymieszać. Podawać ciepłe. Ja dodatkowo całość posypuję startym serem.
    PYCHA
    ania123423@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Biorę udział i odpowiedź wysyłam na maila :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam równie gorąco jak w moim mieszkaniu (czwarte piętro, tuż pod nieizolowanym niczym dachem). O konkursie przeczytałam będąc jeszcze na wyjeździe wakacyjnym, pamiętałam by wziąć udział, więc chęć szczerą wyrażam! A że o Cecylce słyszałam wiele, ale okazji zapoznania się nie miałam, razem z moimi pociechami wybieramy książkę nr 3 "Dobre maniery Cecylki Knedelek, czyli o tym, że wypada wiedzieć, co wypada". A wypada nie tylko dlatego, że moje starsze dziecko - Alicja - dostała się do przedszkola, i nie tylko dlatego, że musi świecić przykładem jako starsza siostra, ale tak zwyczajnie, po ludzku, winna już liznąć nieco kultury. Nie dlatego, ze wstyd (choć miłe to, jeśli ktoś nas chwali, że taaaaka grzeczna), po prostu tej kultury, choćby w wersji minimalistycznej, jakoś dookoła nam brak. No ale nie o tym ma być mowa.
    Z tymi dobrymi manierami to jest tak, że jasne maluchy kopiują nasze zachowanie, więc staram się, staram się staram. Ale jestem tylko człowiekiem i niekiedy przysłowiowo - "puszczą mi nerwy". Wtedy zaczyna się szkoła - pokory dla mnie i naśladownictwa dla małych. Pochylam się nad nimi (dosłownie i przenośnie) i przepraszam za swoją słabość. Będąc przy przysłowiach, używam też marchewki, kija sporadycznie, ale zdarza się i to. Wychowanie bez ponoszenia konsekwencji to nie wychowanie. Wzmacniam więc pozytywne zachowania - czy to obmyślonym wcześniej systemem nagród (naklejki, kamyczki...), czy zwykłą pochwałą, czułym gestem, generalnie wyraźną formą akceptacji. Skutki? Nie są opłakane, raczej satysfakcjonujące. Najważniejsze, nie to jak nas widzą, czy tam piszą- grunt, że jesteśmy razem szczęśliwe. dronka1@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Z radością biorę udział w konkursie!

    Wybieram książkę numer 3 - uwielbiamy z moją córką Cecylkę Knedelek, towarzyszy nam w kuchni i nie tylko.

    Jak uczę dziecko dobrych manier? Cóż, to dużo prostsze niż nam się wydaje. Od dziś wiadomo, że dzieci nie słuchają dorosłych, tylko ich naśladują. Nie muszę powtarzać "podziękuj", "przywitaj się" lub "nie krzycz" - wystarczy, że sama przestrzegam zasad kulturalnego życia społecznego. Moja córka chłonie je jak gąbka, widzę to i cieszę się z tego niezmiernie. Wiem, że z dobrymi, niewymuszonymi i naturalnie stosowanymi manierami będzie jej łatwiej ruszyć w samodzielność.

    OdpowiedzUsuń
  18. 1. Ilustrowana Szkoła gotowania. Kuchnia włoska – krok po kroku


    Moje popisowe danie to bardzo smaczny befsztyk po florencku. To dosyć wymagająca potrawa, ponieważ przygotowuje się go z mięsa, do którego trzeba podchodzić z szacunkiem i trzymać się reguł. Mięso piekę na ruszcie ( w sezonie)lub na dobrej, bardzo mocno rozgrzanej patelni grillowej. Stek kładzie sie na ruszt bez tłuszczu i soli i piecze od 3 do 5 minut z każdej strony, przewracając tylko raz. Potem trzeba mieso posolić. Sekret tego pysznego befsztyku tkwi w tym by był ładnie zarumieniony na wierzchu, a czerwony i soczysty w środku. Po zdjęciu z rusztu przykrywam go na kilka minut folią aluminiową i dopiero po tym czasie podaję z zieloną sałatą, posypany pieprzem. danie do zjedzenia natychmiast po przyrządzeniu. mniam.!

    nataliadziobek@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Wybieram książkę nr 1, bo lubię gotowanie, aczkolwiek pozycja z ziołami też jest kusząca. Moje popisowe danie łączy się właśnie z wakacjami i grillem, czyli grillowany ser camembert z konfiturą z czerwonej cebuli ( taka alternatywa zbyt popularnej żurawiny).Zawsze z niecierpliwością czekam na otwarcie sezonu grillowego, żeby podać właśnie to danie. Przecież to prawie 0 kalorii :) i na dodatek pychotka. Konfiturę wsuwam przez cały rok, bo do chleba i każdego mięsa jest wyśmienita. Gdyby ktoś chciał skorzystać, to podaje przepis. Nie pożałujecie.
    1/2 kg czerwonej cebuli
    4 łyżeczki cukru
    4 łyżki oleju
    4 łyżki octu balsamicznego
    1/2 szklanki czerwonego, wytrawnego wina
    sól
    pieprz
    Cebulę pokroić w piórka. Wrzucić na zimny olej i lekko posolić. Podgrzewać do momentu zeszklenia cebuli. Dodać cukier. Gdy cukier sie skarmelizuje, a cebula nabierze pieknego bordowego koloru, dodać ocet, a następnie wino. Podgrzewać do momentu odparowania płynów.


    Konfiturę można podawać na gorąco lub na zimno. Doskonale smakuje z grilowanym serem lub z mięsem. Nadmiar można przełożyć do słoików i zapasteryzować

    OdpowiedzUsuń
  20. Wybieram książkę nr 2.
    Zioła to najlepsze przyprawy poprawiające smak i zapach jedzenia, a także dodają nam zdrowia. Przyprawy pełniły kiedyś rolę środka płatniczego, czasem zmieniły bieg historii, bo w czasie wypraw po nie odkrywano nowe szlaki i zakładano kolonie. Dzisiaj niewiele kosztują i mają swoje miejsce w każdej kuchni. Dzięki nim jedzenie staje się mniej monotonne. O działaniu ziół czytam w gazetach czy Internecie, często też informacja podana jest na opakowaniu. Jednak przydałaby mi się ta książka, by mieć wszystkie informacje zawarte w jednej pozycji. W mojej kuchni szczególne miejsce zajmuje pietruszka- witaminowa bomba, która usprawnia trawienie i ułatwia przyswajanie tłuszczu. Oczyszcza organizm i wspomaga działanie odchudzających diet. Poza tym to naturalne odświeżenie oddechu. Bazylia pospolita naturalnie poprawia humor, bo zawiera tryptofan, który jest niezbędny do produkcji seratoniny, zwanej hormonem szczęścia. Działa też uspokajająco i łagodzi bóle głowy. Przypisuje się jej moce afrodyzjakalne. Majeranek uwodzi zapachem i smakiem, i sprawia, że ciężko strawne dania są łatwo przyswajalne. To także przyprawa dobra na zimę, bo działa rozgrzewająco i wykrztuśne. Zawiera spore ilości wapnia. Ma działanie nasenne. Napar z majeranku stosuję przy kaszlu i bólach menstruacyjnych. Zapobiega też nudnościom. Chili pomaga schudnąć, bo ostry smak zawdzięcza kapsaicynie, substancji przyspieszającej spalanie tłuszczu. Papryczka zawiera też dużo karotenoidów, które chronią komórki przed wolnymi rodnikami, podnoszą odporność na choroby i opóźniają procesy starzenia.

    Pozdrawiam

    karolina27

    OdpowiedzUsuń
  21. Wybieram książkę nr 1

    Omlet fitness

    Składniki:
    - 4-3 łyżki musli zbożowego z suszonymi owocami (rodzynki papaja ananas)
    - 1 łyżki posiekanych migdałów
    - 1 żółtko
    - 4 białka z jajek
    - 3 łyżki mleka
    - oliwa z oliwek
    - serek Danio waniliowy
    - banan

    Musli wsypać w miseczkę, zalać gorącą wodą, zakryć talerzykiem i odstawić na 15-20 minut, żeby zmiękło. Wlać białka i żółtko do miseczki, dolać mleko i roztrzepać.

    Wsypać musli i zamieszać. Wylać na rozgrzaną oliwę na patelni, przykryć okrywą i smażyć, aż się zetnie wierzchnia warstwa. Nie odwracać na patelni.
    Usmażony omlet przełożyć na talerz, posmarować serkiem waniliowym i pokroić na wierzch banana.

    Zamiast banana można użyć malin czy brzoskwiń (również z puszki).

    mika19@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. Książka nr1
    Myślę,że moim popisowym daniem jest babka ziemniaczana z sosem kurkowym.Przepis mojej "podlaskiej "babci.Smakuje wybornie.
    jjolunia559@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja zainteresowanie ziołami wyssałem z mlekiem ...babci. Ona zbierała zioła, suszyła je, uczyła mnie na co działają, a sama nie korzystała nigdy z książek. Nawet uwieczniłem pamięć o niej w mojej debiutanckiej powieści. Zioła sa zdrowe, nie szkodza organizmowi, generalnie staram się nimi leczyć. Nawet teraz, gdy jestem na Podkarpaciu i od blisko trzech tygodni leczę się ziołami. Pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zapomniałem o wyborze. Oczywiście pozycja numer dwa.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wszystkie książki są magiczne, ale ja chciałabym się skusić na Cecylkę (nr 3).
    Z Leną dopiero wchodzimy (dosłownie ;) w świat dobrych manier,ale czym skorupka... Na pewno podstawą jest dobry przykład płynący z góry - od rodziców. Ale dzieciaki są świetnymi obserwatorami, chłoną wszystko - nie tylko zachowania najbliższych, ale też sąsiadów, dzieci z przedszkola, ze żłobka i z piaskownicy. A te nie zawsze są godne naśladowania. Jak sobie z tym radzimy? Chwalimy każdy dobry uczynek i właściwe zachowanie Lenki, a te nie do końca zgodne z dobrymi manierami przemilczamy. Podobnie z innymi dziećmi i dorosłymi - kiedy Lena jest świadkiem zachowania, które chętnie widzielibyśmy u naszego dziecka, chwalimy to przy niej. Na razie się sprawdza, ale przed nami pierwsze święta organizowane w naszym domu dla dwóch rodzin - musimy przećwiczyć z naszą dzidzią trochę zachowań przy stole ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz swój ślad