Wyprawka pierwszoklasisty. System edukacji PUS


Mój syn w przyszłym roku zostanie uczniem pierwszej klasy. Wraz z mężem podjęliśmy decyzję, że ten rok spędzi jeszcze w przedszkolu, i kiedy widzę obecne zawirowania polityczne, szereg gwałtownych zmian w edukacji, stwierdzam, że była to dobra decyzja.  Optymistycznie myślę, że przez rok coś się w końcu ustabilizuje. A tymczasem sama testuję i sprawdzam przeróżne pomoce naukowe, które pomogą nam optymistycznie wkroczyć w ten nowy okres życia.  Przygotujcie się więc na masę takich wpisów, bo przyznam szczerze, że choć na kalendarzu jeszcze wrzesień, ja już zaczynam wariować.

Dzisiaj opowiem wam o systemie edukacji PUS firmy Epideixis. Wiem, wiem Ameryki nie odkryję, bo PUSY goszczą na rynku wydawniczym od kilkunastu lat i pewnie wiele mam już od dawna je zna. Ja zetknęłam się z nimi po raz pierwszy w poradni psychologiczno-pedagogicznej, gdzie badaliśmy gotowość Tymka do podjęcia nauki w szkole. Spodobała mi się możliwość samokontrolowania się podczas pracy z Pusami. W domu cały wieczór spędziłam na czytaniu oferty wydawnictwa, subiektywnych recenzji mam, które już jakiś czas wspomagają się pomocami Epideixis… i złapałam bakcyla. Dziś, jesteśmy już po niemal miesięcznym testowaniu i z czystym sumieniem mogę wam polecić Pusy zarówno dla przedszkolaków, jak i uczniów szkoły podstawowej.









Co to takiego system edukacji PUS?

Brzmi skomplikowanie, ale w rzeczywistości to skuteczna edukacja oparta na bardzo prostym systemie, łączącym naukę, zabawę i samokontrolę.  Składa się z zestawu kontrolnego oraz szeregu przeróżnych, tematycznych książeczek. Zestaw kontrolny to plastikowe, zamykane pudełko, w którym znajduje się dwanaście klocków. Z jednej strony są ponumerowane, natomiast z drugiej mają kolorowe elementy, które składają się na przeróżne wzory, jeśli dziecko poprawnie rozwiązuje zadania z książeczek.




Jeden etap w książeczce składa się z dwunastu zadań oraz ponumerowanych odpowiedzi. Przykładowo, dziecko rozwiązuje zadanie 1 (bierze do rączki klocek z numerem jeden). W zadaniu ma odgadnąć, jakie zwierzę kryje się za cieniem przedstawionym na obrazku. Do wyboru ma trzy odpowiedzi. Załóżmy, że wybiera prawidłową odpowiedź z obrazkiem psa, która ma numer 11. I tak klocek 1 ustawia na polu numer 11. Dalej postępujemy tak samo, aż do ostatniego, dwunastego zadania. Po zakończonej pracy, dziecko zamyka pudełko i odwraca je na drugą stronę. Z kolorowych elementów powinien powstać wzór, taki sam jak w książeczce. Jeśli coś jest nie tak, trzeba wrócić do początku i rozwiązać zadania jeszcze raz.










Żeby rozpocząć zabawę z systemem PUS musicie zaopatrzyć się w zestaw kontrolny (34 zł) oraz dowolnymi książeczkami, dostosowanymi do wieku i potrzeb dziecka.  A jest w czym wybierać! Obecnie wydawca oferuje ponad sto tytułów.  Można też nabyć specjalny zestaw Wyprawka pierwszoklasisty lub Wyprawka przedszkolaka. My posiadamy ten dla pierwszoklasisty. W zestawie znajdziecie zestaw kontrolny oraz dwie książeczki: Sto pytań i odpowiedzi 1 oraz To już potrafię. Ćwiczenia utrwalająco-sprawdzające. Książeczki mają formę quizu, która zupełnie nie kojarzy się dzieciom z nudną nauką. Jeżeli chcecie, aby dziecko całkowicie samo pracowało z systemem, w przypadku tych książeczek musi ono już umieć czytać. W innym wypadku potrzebny jest ktoś, kto będzie dziecku czytał treść zadań.  Ilustracje w książeczce Sto pytań i odpowiedzi 1 są czarno-białe. Jest to celowe zamierzenia autorów, którzy nie chcieli dawać dzieciom źródła gotowych odpowiedzi.  Na początku myślałam, że to trochę naciągana teoria, ale faktycznie obrazki bez kolorów są trudniejsze od zaklasyfikowania. Dodatkowo, mogą posłużyć dzieciom, jako kolorowanki. Zadania w tej książeczce poszerzają wiedzę dziecka o najbliższym otoczeniu, są oparte na doświadczeniach z życia codziennego (zdrowie, odżywianie, rośliny, zwierzęta itp.). Jest trochę liczenia, trochę główkowania, trzeba też ruszyć swoją wyobraźnię.









Oprócz wyżej wspomnianych książeczek posiadamy jeszcze drugą część Sto pytań i odpowiedzi, Zgadywanki jesienne 1 – Tymek bardzo je lubi, choć w tym przypadku niezbędna jest moja pomoc w czytaniu. Zagadki uczą logicznego myślenia, główkowania, poszerzają wiedzę o jesiennych miesiącach (nazwy, kolejność, zjawiska pogodowe i dary jesieni). Dla odmiany ta książeczka jest bardzo kolorowa.

Kolejna ciekawa propozycja, która wpadła w nasza rączki to ABC Rozpoznawanie i rozróżnianie liter A-L. Początkowo myślałam, że ten tytuł nie będzie już przydatny Tymkowi, ponieważ zna wszystkie litery i czyta już samodzielnie, ale się myliłam.  Owszem, książeczka przede wszystkim wprowadza dzieci w świat liter, uczy rozpoznawać ich kształt i kolejność w alfabecie i łączyć je w wyrazy, ale to nie wszystko. Znajdziecie tam zadania, które świetnie pokazują różnice między brzmieniem głoski, a jej graficznym znakiem, pokazują litery drukowanie i pisane oraz wzbogacają słownictwo.

Tymek zapowiada nam się na umysł raczej ścisły, co potwierdziły również badania w poradni pedagogicznej, dlatego największą przyjemność sprawia mu zabawa z książeczką Liczę w pamięci. Dodawanie i odejmowanie w zakresie 12. Tutaj bez najmniejszego problemu rozwiązuje zadania, nawet te z dopiskiem to jest trudniejsze, ale spróbuj i chyba już niedługo zaopatrzymy się w kolejną część. Książeczka nie polega tylko na nudnym, pamięciowym obliczaniu. Daje możliwość aktywnej nauki, gdzie dziecko uczy się samodzielnie formułować wnioski. Autorzy twierdzą, że taki model nauki sprzyja stymulowaniu uzdolnień matematycznych u dzieci oraz wzmacnia ich odporność emocjonalną, potrzebną przy pokonywaniu trudności w przyswajaniu abstrakcyjnego materiału.

Nie chcę was zanudzać szczegółami, więc po konkretne tytuły książeczek zapraszam na stronę wydawcy [klik]. Znajdziecie tam pomoce do nauki matematyki, polskiego, religii, języków obcych i ogólnej wiedzy o świecie. Ja mam już kolejne dziesięć książeczek w koszyku, bo zabawa z PUSem sprawia nam naprawdę wiele radości, poszerza wiedzę Tymka, uczy go abstrakcyjnego myślenia, cierpliwości i samodzielnego sprawdzania się. W zasadzie nie muszę go namawiać do tej formy edukacji. Sam siada, rozwiązuje, a potem przybiega z gotowym wzorem. Serce mi rośnie, kiedy widzę i czuję, że jest z siebie dumny :)

System edukacji PUS sprawdza się świetnie również na świetlicach, placówkach czy w przedszkolach. Sama wypróbowałam go w pracy z dziećmi z placówki wsparcie dziennego, gdzie pracuję i muszę przyznać, że wyjątkowo długo potrafiłam skupić ich uwagę na zabawie. Piszę o zabawie, bo właśnie w ten sposób dzieci traktuję naukę z PUS.  Dla mnie to wyczyn, ponieważ takie dzieci mają duże problemy z koncentracją i zwykle nie są w stanie skupić się na nauce więcej niż kilka minut.

Na pewno napiszę więcej postów o przeróżnych pomocach Epideixis, ponieważ Wydawnictwo ma w swojej ofercie takie perełki, że tylko zastanawiam się skąd wziąć więcej czasu na ich użytkowanie…

Ach! Zapomniałam napisać, że system PUS zadziwił mnie również ceną. Zestaw kontrolny to koszt 34 zł, ale jeden może posłużyć przez długie lata. Firma Epideixis ma w ofercie pomoce naukowe dla dzieci od 4 do 12 lat. Koszt pojedynczej książeczki to ok. 13 zł. Myślę, że to naprawdę dobra cena, za rzetelną i przede wszystkim sprawdzającą się pomoc edukacyjną.  My, PUSa zabieramy często ze sobą na wszelkie wyjazdy, ponieważ mieści się w średniej wielkości damskiej torebce :). Niejeden raz uratował nam życie w przychodni lekarskiej.



http://www.pus.pl/

6 komentarze:

  1. I oczywiście skusiłaś nas! :) Wspaniała oferta Wydawnictwa - mogłabym wrzucać do koszyka każdą pozycję ;)
    Widać, że to idealne połączenie zabawy i nauki. M., który podglądał co wrzucam do koszyka zakupów, nawet nie protestował. Czeka na dostawę z taką samą niecierpliwością, jak i ja ;)
    Pozdrawiamy
    M&M :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że tyle o tym napisałaś. Jakiś czas temu wpadły w ręce moich siostrzenic same pudełka z "klockami", nie wiedzieliśmy co z tym zrobić. Uff, potrzebne są jeszcze książeczki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mają świetne produkty, ja musze poszukać czegoś dla mojej drugoklasistki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie czegoś takiego szukałam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo, że dziecię ma dopiero 2 i pół roku, ja już (trochę na wyrost) zastanawiam się jak to będzie z jego edukacją szkolną. A obserwując, co się teraz w ministerstwie wyprawia, utwierdzam się w przekonaniu, że edukacja domowa to całkiem kusząca alternatywa. Dobrze wiedzieć, że są takie genialne systemy ja PUS :) dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mogę się doczekać poznania PUSów - wydawnictwo obiecało, że pojawi się na spotkaniu Grajmy! w listopadzie :)
    A Wam uda się do nas dołączyć?

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz swój ślad