Wczoraj, Dzisiaj, Jutro - Grzegorz Kasdepke






Autor: Grzegorz Kasdepke
Tytuł: Wczoraj, Dzisiaj, Jutro
Ilustracje: Diana Karpowicz
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 48
Oprawa: twarda
Kategoria wiekowa: 6-10






Wczoraj, dzisiaj i jutro. Pamiętacie ile kłopotów w dzieciństwie sprawiły te pojęcia? A może dopiero wasze dzieci przypomniały wam jak ciężko było zrozumieć, kiedy dziś zamienia się we wczoraj, a potem zaraz w jutro. Mój Tymek czasem się mylił i mówił, że wczoraj weźmie do przedszkola dwa samochody, albo, że jutro mieli na obiad pomidorową. W dorosłym życiu odczuwamy bardzo płynną granicę między wczoraj, dziś i jutro. Często robimy coś dziś „na wczoraj”, bo nie chciało nam się za to zabrać wcześniej. Ciągle odkładaliśmy zadanie mówiąc: „zrobię to jutro”. Tylko, że nieszczęsne jutro przychodzi tak szybko, że nagle staje się dzisiaj, a potem jutro. No cóż, bolesna rzeczywistość.





Tylko jak wytłumaczyć dziecku, kiedy kończy się dzisiaj, a zaczyna jutro? Czy wtedy, kiedy kładzie się spać? No dobrze, a jak obudzę się w nocy, bo chce mi się pić, to jest jeszcze dzisiaj czy jutro – zapyta. Mamo, a twoje dzisiaj kończy się wtedy, kiedy moje? Przecież ty nie chodzisz tak wcześnie spać? A dlaczego nie możemy sobie przedłużyć troszeczkę dzisiaj? Chyba jutro się nie obrazi? A dlaczego to, co robiłem dzisiaj, nagle okazuje się, że nie robiłem dzisiaj tylko wczoraj? Pewnie większość z was słyszała już takie pytania od rezolutnych przedszkolaków… Podobne rozterki ma bohaterka najnowszej książki Grzegorza Kasdepkego Wczoraj, dzisiaj, jutro.







Dziewczynka zrobiła spory bałagan w swoim pokoju, ale na prośbę mamy, żeby posprzątała odpowiada, że zrobi to jutro. Tylko, że jutro przyszło chyba, kiedy spała, bo po przebudzeniu nigdzie go nie ma. Za to na straży stoi rozbrykane dzisiaj. Ono też nie chce posprzątać. Woli się bawić, a potem znienacka ucieka. Dziewczynka jest zła, bo teraz sama musi sprzątać taki wielki bałagan. Ehhh zrobi to jutro. Ale wtedy przychodzi mama. Jest zdenerwowana, bo przecież porządek miał być już wczoraj. No tak, tylko, że wczoraj przepadło gdzieś, jak kamień w wodę. No właśnie, gdzie oni wszyscy tak znikają? Wszystko byłoby prostsze, gdyby dziewczynka wiedziała jak wygląda takie Wczoraj, Dzisiaj i Jutro.  Właśnie! Przecież może je namalować! Jak to zrobi, na pewno będzie je łatwiej odszukać. No patrzcie przy okazji wymyśliła zupełnie nowy kolor! Kolor nadziei. Mama mówi, że dla niej to kolor glutowa ty. Jest zła. No tak, dziewczynka obiecała przecież posprzątać. Wczoraj. Nie, dzisiaj! Mamo, jut…!

O nie! Nie będzie żadnego jutro. Razem z mamą zabierają się do pracy. Sprzątają długo. Omal nie witają się przy tym z jutrem. Potem mama opowiada o swoich pięknych dzisiaj, a dziewczynka o wszystkich wczoraj, które już sobie poszły. Zasypiają. A rano wita je Rano na słonecznych szczudłach. Jest wesołe, bo może stąpać po czystej podłodze. Nie przewróci się o wczorajsze, nieposprzątane zabawki.

- Zawsze przy mnie będziesz? – spytałam.
- Zawsze – obiecało Dzisiaj.
- I zawsze będziesz takie wesołe?
- O ile Wczoraj nie narozrabia… - odpowiedziało ostrożnie.
- A jeżeli narozrabia, to spróbujesz mnie rozśmieszyć? –
pytałam dalej.
- Spróbuję… - przyrzekło. – A gdyby mi się nie udało, to zawsze możesz liczyć na Jutro! – dodało szybko.

Nie mogłam sobie wymarzyć piękniejszego wyjaśnienia tych trudnych pojęć. Człowiek się dwoi, troi, kombinuje, wygaduje jakieś banialuki, z których dziecko średnio cokolwiek rozumie. A tu proszę. Do biurka zasiada niezawodny pan Kasdepke i rach-ciach wyjaśnione. Prosto, obrazowo. Pięknie! Z jednej strony świat dziecka. Bez ograniczeń, pełen wyobraźni i pomysłów na jej zilustrowanie. Ciekawość, i proste próby wytłumaczenia sobie dziwów tego świata. Dziewczynka nie wie jak wygląda Jutro, więc postanawia je namalować. Czy to nie proste? I my, dorośli możemy się wiele nauczyć od dzieci. Mama dziewczynki jest początkowo zła. Widzi bałagan, i córkę bawiącą się z nią w kotka i myszkę (mamo, posprzątam jutro. Mamo, ale już nie ma jutro, jest dzisiaj. Muszę poczekać na jutro…). Jednak próby namalowania trudnych pojęć, rozczulają mamę i już po chwili daje się wciągnąć córce we wspólne sprzątnie, opowieści, snucie domysłów.

Uśmiechnęła się, jak tylko mama potrafi – na trzy różne sposoby! Z nadzieją do Jutra, z sympatią do Dzisiaj, z tęsknotą do Wczoraj.

Wy też dajcie się wciągnąć waszym dzieciom do ich nieograniczonego świata. A G. Kasdepke pokaże wam, jak to zrobić. Ciekawe, czy wasze wspólne Jutro będzie równie szare i przygarbione jak te narysowane kreską Diany Karpowicz czy też może radosne jak Dzisiaj brykające na wskazówkach zegara? Przekonajcie się. Dzisiaj. Albo Jutro?


Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia

http://nk.com.pl/wczoraj-dzisiaj-jutro/2342/ksiazka.html#.V-RERDXt1dg


Wpis bierze udział w projekcie Dzikiej Jabłoni Przygody z Książką. Zapraszam do przeczytania wpisów innych uczestniczek :)

https://dzikajablon.wordpress.com/2016/02/23/przygody-z-ksiazka-4-blogi-w-projekcie/


9 komentarze:

  1. Mamy, na razie czytałyśmy raz, ale bardzo nam się podobała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My przeczytaliśmy zaraz po otrzymaniu przesyłki, bo Tymkowi spodobały się ilustracje. Potem wieczorem drugi raz na spokojnie. Lektura sprowokowała całkiem fajną dyskusję między mamą i synem:)

      Usuń
  2. Oj tak... Pamiętam jak Córcia myliła pojęcia wczoraj i jutro... Szkoda że wtedy nie znałam tej książki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, też o tym samym myślałam, kiedy czytaliśmy tę książkę ;)

      Usuń
    2. Aga, też o tym samym myślałam, kiedy czytaliśmy tę książkę ;)

      Usuń
  3. Jestem zauroczona! Uwielbiam ten styl ilustracji, ale treść i tak bije wszystko. Dialogi i "rysowanie pojutrza" - cudowne! Nie wiem, czy dam radę poczekać, aż dziecię dorośnie do tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamorak, ja nigdy nie mogę wytrzymać i zbieram książki na zapas hihi. Sama je czytam i czekam na dobry moment, żeby posunąć Tymkowi ;)

      Usuń
    2. Mamorak, ja nigdy nie mogę wytrzymać i zbieram książki na zapas hihi. Sama je czytam i czekam na dobry moment, żeby posunąć Tymkowi ;)

      Usuń
  4. ... kolejny pomysł na fajną książkę dla mojej A. :-) ... dziękuję :-) ...

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz swój ślad