Baśnie i legendy polskie oraz Baśniowa Mapa Polski






Tytuł: Baśnie i legendy polskie
Ilustracje: Mirosław Tokarczyk
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2016
Oprawa: twarda
Kategoria wiekowa: 0-10

Szaleństwo jakieś mnie ogarnęło. Niemal przestałam ostatnio czytać książki dla dorosłych. Tyle się dzieje w świecie literatury dziecięcej, że nie mam ochoty z niego wychodzić. Co myślę już, że ogarnęłam, nałykałam się nowości, nagłaskałam pięknych ilustracji to bach! I znowu wysyp nowego. I mówię sobie, nie patrz, zatkaj uszy i powtarzaj jak mantrę, że nie potrzebujesz, że stosy na półkach zalegają. Ale gdzie tam! Przegrana walka. Zresztą, przecież ja wcale nie chcę walczyć. Tylko tak się droczę, żeby nie było, że każde pieniądze na książki bym wydała…
Wydałabym!  Szczególnie na takie perełki, jak ta, którą trzymam w rękach.

Baśnie i legendy polskie. Czekałam na tę książkę i się w końcu doczekałam. Tak. Ja czekałam i zamówiłam ją dla siebie. Oczywiście również z myślą o Tymku, ale w pierwszej kolejności dla siebie.

Legendami zainteresowałam się stosunkowo niedawno, bo jakieś pięć lat temu. Zmienialiśmy miejsce zamieszkania i chcąc dowiedzieć się czegoś o nowym miasteczku, zaczęłam poszukiwać legend i starych podań. Nie było tego wiele, ale wtedy właśnie wpadły mi w ręce Śląskie opowieści z dreszczykiem oraz U złotego źródła. Baśnie polskie wybór Stefanii Wortman z ilustracjami Zbigniewa Rychlickiego.  Piękne! Nabrałam takiego apetytu, że zamarzył mi się zbiór legend także o innych regionach Polski. Nasza Księgarnia spełniła to życzenie i teraz siedzimy sobie na dywanie zakopani po uszy w utopcach, liczyrzepach, rusałkach, syrenach, smokach, diabełkach i dzielnych rycerzach. Tymek na początku kręcił nosem na tę lekturę. Chciał słuchać tylko o Warsie i Sawie, smoku wawelskim i Lechu, Czechu i Rusie.  I tak w kółko. Oszaleć można. Ale wtedy, zupełnie nieświadoma zaistniałej sytuacji przyszła nam z pomocą Martyna, znana bardziej, jako Mamarak. Otóż Martyna, która jest dla nas bożyszczem jeśli chodzi o grafikę i pomysły na kreatywne zabawy, stworzyła przepiękną BAŚNIOWĄ MAPĘ POLSKI. Narysowała, wydrukowała, wsadziła w tubę i wysłała nam jeden egzemplarz.  Dziewczyno, żebyś ty wiedziała ile radości nam sprawił ten prezent. I to wyczucie czasu. Teraz właśnie, kiedy na rynku wydawniczym pojawiły się takie perełki z baśniami i legendami. Godzinami można leżeć przy tej mapie, oglądać, szukać znaczeń magicznych postaci i świetnie się bawić!






Wiecie co jest najlepsze w tej Mapie? Że jest bardzo praktycznym i często użytkowanym elementem wystroju dziecięcego pokoju.  Nasz egzemplarz wprawdzie jeszcze nie wisi na ścianie, bo czekamy na ramę, ale to nic, bo ciągle z niego korzystamy.  Scenariusz wygląda tak:
Czytamy Baśnie i legendy polskie, a potem biegniemy do mapy i sprawdzamy, czy dana postać została oznaczona przez Martynę. Słychać więc co chwilę mniej więcej taki dialog:

-Jest! Znalazłem!
albo
- Nie ma, ale jest coś innego. Jakiś stwór. Mama, szukaj w Internecie!
- dobra, szukam!

I tak sobie szukaliśmy dosyć długo, bo legend, podań, baśni w tym pięknym zbiorze jest ponad pięćdziesiąt. Różnorodność w nich ogromna, bo i wielu cenionych autorów mamy na tapecie: Jan Kasprowicz, Or-Ot, Gustaw Morcinek, Ewa Szelburg-Zarębina, Janina Porazińska, Wanda Chotomska, Marian Orłoń, Maria Krüger itd. Znajdziecie tu legendy warszawskie, krakowskie, poznańskie, znad Wigier, prosto ze Śląska i znad morza.




 
Czytając magiczne historie o dzielnych rycerzach, smokach, syrenach, królach i księżniczkach, czarownicach, świętych, krasnoludkach, ciężko nie odpłynąć myślami gdzieś setki lat wstecz do Torunia, Warszawy, Krakowa, Poznania czy też nad mazurskie jeziora.  I zastanawiam się wtedy nad pytaniem T. (mamo, czy to wszystko kiedyś było naprawdę?)
A Wy? Jak myślicie?

Czy historie przekazywane sobie ustnie z pokolenia na pokolenie były wyrazem marzeń? Czy też sposobem na wytłumaczenie sobie tego, co nieznane?  Czy faktycznie wydarzenia, o których czytamy na kartach tego zbioru dały początki wielu miastom polskim, decydowały o losach naszego kraju? Czy Wars rozkochał w sobie Sawę? Czy gigantyczny pająk rzeczywiście uratował naszego małego Łokietka? A jak się miała sprawa z pysznymi, toruńskimi pierniczkami? Bo ja osobiście lubię myśleć, że krasnoludki maczały w tym palce. Szkoda mi tych czasów, kiedy ludzie spędzali wieczory opowiadając sobie tak ciekawe historie. Czasem straszne, smutne i przerażające, innym razem zaś wesołe, wzruszające i dające nadzieję na lepsze jutro.  To musiały być magiczne chwile. Ja do dziś pamiętam, kiedy dziadek na dobranoc opowiadał mi bajki, legendy, opowieści ze swojego dzieciństwa. Nigdy nie miałam dość, chociaż nie raz trzęsłam się ze strachu. Całe szczęście, że teraz mamy książki, w których baśnie, legendy i podania z dawnych lat przetrwają dla kolejnych pokoleń.








Wreszcie, cieszę się, że są takie osoby jak Martyna, która na kawałku papieru, potrafiła przepięknie odmalować kawał naszej kultury. Świetnie się złożyło, że mogliśmy w jednym czasie poznawać i książkę i mapę.  Doskonale się razem uzupełniają. Znajdziecie tu wiele części wspólnych, ale również takie, która są tylko w książce lub też tylko na mapie. Jeżeli ktoś złapie bakcyla, może mieć co robić przez całą zimę. A że wielkimi krokami zbliża się Mikołaj i święta, to ja zachęcam do wpisania na listy prezentowe zarówno książki, jak i mapy.

Baśniową Mapę Polski w formacie B2 (48-68cm) możecie kupić o tu [klik]. Tam znajdziecie także inne plakaty Martyny.

Za książkę serdecznie dziękujemy wydawnictwu Nasza Księgarnia 

http://nk.com.pl/basnie-i-legendy-polskie/2348/ksiazka.html#.WCuJUsmhRdg


10 komentarze:

  1. Baśniowa mapa to kawał dobrej roboty. Jestem pod wrażeniem i już marzę o takiej mapie, dla moich chłopaków i dla siebie.
    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za ten cudowny i inspirujący wpis!
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, cieszę się, że Was zainspirowaliśmy :) My spędzamy dużo czasu z legendami i mapą w zestawie. Mieliśmy dużo czasu podczas chorowania. Ale nie mogę się też doczekać, kiedy mama zawiśnie na ścianie. Myślę, że będzie się pięknie prezentować w pokoju małego odkrywcy :)

      Usuń
  2. Lubię wszelkie baśnie, a ta mapa jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to piękny zestaw. Kusi mnie jeszcze to wielkie tomiszcze z legendami warszawskimi hihiihi

      Usuń
  3. To świetne kompendium baśni, które warto mieć na półce bez względu na wiek. Widać, że dopracowane z pięknymi ilustracjami. Mapa - super pomysł! Muszę zdobyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdallenam, to prawda. Myślę, że takie legendy o całej Polsce powinny znaleźć się w każdym domu. A mapa to świetny dodatek dla dziecka. Można od razy zlokalizować na niej magiczne postacie:)

      Usuń
  4. śliczne wydanie :)))) Krzyś ma w grudniu przerabiać Legendy Chotomskiej, widzę, że warto zaopatrzyć się we własny egzemplarz :) świetna, a i mamarakowa mapa genialna! Na pewno pomoże przy czytaniu. Jejku, jejku... ja też ostatnio siedzę i czytam z dzieciakami, a na własne lektury czasu nie starcza :/ nawet te długaśne książki Dahla podczytujemy sobie z Krzysiem na spółkę (kilka stron on, kilka ja – by się wprawiał w czytaniu). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, ja cię i tak podziwiam. Ja mam wszak tylko jednego młodego czytelnika w domu:) Czytacie Dahla? My zaczęliśmy z Tymkiem Jamesa i ogromną brzoskwinię, ale na razie nie zaiskrzyło. Pewnie wrócimy kiedyś. T. zaczął już wyciągać z półek książki o mikołaju u świętach, co mnie bardzo cieszy, bo ostatnio ciągle na tapecie mieliśmy biografie piłkarzy. No i gdzie tu znaleźć czas na swoje lektury? Hihihiihi

      Usuń
  5. Nigdy nie przepadałam za baśniami, legendami i mitami, więc wypadałoby zaopatrzyć się w taką książkę, bo jak mnie Jaśko kiedyś o coś zapyta, to nawet nie odpowiem, bo nie będę wiedziała co. :P A mapa to mistrzostwo świata!

    OdpowiedzUsuń
  6. ... baśniowa mapa Polski mnie zauroczyła :-) :-) ...

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz swój ślad