Notka nieco sentymentalna, czyli "Poczytaj mi mamo"


Kto z nas nie pamięta tych charakterystycznych książeczek? No właśnie :)
Seria "Poczytaj mi mamo" już od wielu lat bawi i uczy dzieciaki i choć  Nasza Księgarnia zrobiła wspaniałą rzecz wydając te bajeczki już w trzech tomach i co najlepsze w niezmienionej szacie graficznej, to ja mam wielki sentyment do tych kilku "uratowanych" z dzieciństwa książeczek.  Dziś Tymek wynalazł je w biblioteczce i czytaliśmy cały wieczór. Pozwolił mi przestać tylko dlatego, że dałam mu obietnicę, że jak wróci jutro z przedszkola, to będziemy czytać dalej :)
Pamiętam, że kiedy byłam mała ciągle czytałam tę serię na przemian z "Bajką filmową". Niestety po tych drugich zostało tylko wspomnienie. Musiały trafić w ręce młodszego kuzynostwa i tak już zostało. 
Poniżej kilka fotek z tego, co się "uchowało".
A wy, macie w domu jeszcze takie perełki? Trzymacie dla swoich dzieci, a może dla siebie z sentymentu?


26 komentarze:

  1. Ach, baaardzo miło wspominam tę serię. Wraz z siostrą miałyśmy wiele książek z "Poczytaj mi, mamo", ale kiedy wyrosłyśmy z nich, rodzice oddali je bądź wyrzucili (te bardziej zniszczone egzemplarze, czytane setki razy). A teraz można tylko żałować, bo kto spodziewał się, że 14 lat od ostatniej ciąży znowu pojawi się berbeć na świecie... :) Teraz czas (już prawie 7-letniego) brata umilamy innymi lekturami, a w zasadzie sam sobie umila ten czas, bo czyta wręcz śpiewająco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwuch, u mnie było tak samo. Rodzice większość oddali lub wyrzucili (te zniszczone), a po 18 latach urodził się mój brat:) Ale pamiętam, że wypożyczaliśmy mu tę serię z biblioteki :)

      Usuń
  2. eh pamiętam miałam kilka ale gdzieś mi zaginęły.
    na szczęście mam w domu drugi tom poczytaj mi mamo więc jakieś wspomnienie tamtych czasów jest. ale dalej nie mogę przeboleć, że te moje gdzieś zniknęły :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko u mnie to samo. Mieliśmy ich z bratem całe mnóstwo, a zachowało się zaledwie kilka. Te tutaj na zdjęciach to efekt zbieraninki mojej i męża. Dobrze, że jest choć kilka:)

      Usuń
  3. My w swej biblioteczce mamy nie tylko książki po rodzicach, ale także po dziadkach. A ostatnio znajomi wpadli na genialny pomysł - ponieważ wiedzą, jak lubimy czytać, a trudno ze współczesnych wydań trafić w coś, czego jeszcze nie mamy, więc... wynajdują nam takie różne stare perełki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniały pomysł! Pogratulować znajomym. My wprawdzie mamy również kilka pozycji jeszcze po dziadkach, ale jest tego niewiele. Chyba zacznę się rozglądać po antykwariatach.

      Usuń
    2. Ja mam bardzo dużo tych książeczek. Chętnie sprzedam: annabieregrutoj@gmail.com

      Usuń
  4. pamiętam te książeczki i nawet gdzieś je chyba w domu mam, ale większość była czytana tak wiele razy, że teraz praktycznie rozlatuje się w rękach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, moje też się rozlatują :) Mam nadzieję, że wytrzymają zaczytywanie przez Tymka.

      Usuń
  5. O matko... uwierz mi bądź nie... ja nie pamiętam tej serii. Mojemu mężowi pokazałam zdjęcie z Twojej notki i od razu powiedział, że to z "Poczytaj mi mamo", A ja patrzę na nie i nic mi nie mówią... Chyba moja mama akurat tych książek mi nie czytała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może nie pamiętasz? Ja dla odmiany z tych wcześniejszych lat przedszkola pamiętam tylko dwie serie. Poczytaj mi mamo i bajkę filmową. Nie wiem, czy po prostu tak je lubiłam, czy też dla małych dzieci tylko to się ukazywało.

      Usuń
    2. Pojęcia nie mam... może i nie pamiętam. Nie wiem :D Czarna dziura :D

      Usuń
  6. Ach pamiętam, cudne wspomnienia. Miałam kilka tytułów, ale nie wiem czy przetrwały :/ Musiałabym pójść do rodziców i przejrzeć pudła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehh, ja żałuję mojej kolekcji "bajki filmowej", bo wiem, że miałam prawie całą serię. Nie mam pojęcia, gdzie się podziały te książeczki. Ja właśnie zrobiłam takie "porządki" u rodziców, mój mąż również i uzbieraliśmy tych kilka tytułów dla Tymka.

      Usuń
  7. Znam wszystkie tytuły, które znalazły się na tych zdjęciach! Rany, ile wspomnień ten widok obudził! Moja ulubiona to "Agnieszka opowiada bajkę", ale wiele z nich nauczyłam się - chcąc nie chcąc - na pamięć, kiedy czytywałam córce po kilkanaście razy tę samą historyjkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina, ja usiadłam wczoraj z Tymkiem i z ekscytacją przypominałam sobie te wszystkie bajeczki. Dziś przed przedszkolem Tymek znalazł jeszcze kilka małych książeczek z serii z wiewiórką i dziwił się, że mu z pamięci "czytam" Grzyby Brzechwy. Cieszę się niezmiernie, że dzięki synowi mam taki powrót do przeszłości:)

      Usuń
  8. pamiętam, że w podstawówce za nimi szalałam. nigdy nie miałam własnego egzemplarza, ale z biblioteki wynosi je gromadnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się ostatnio zdziwiłam, że można te książeczki ( w starym wydaniu oczywiście) nadal wypożyczać w bibliotekach. Strasznie mnie to ucieszyło, bo brakuje nam wielu do całej serii:)

      Usuń
  9. Uwielbiam tę serię! Mam kilka tych książeczek co Ty!!! :) kiedyś planuję zakup nowego wydania z NK, cieszę się najbardziej z tego, że nie zmieniono ilustracji, które najbardziej zapamiętałam z dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, ulżyło mi, kiedy zobaczyłam właśnie, że nie zmienili ilustracji. Planuję zakup serii NK dla Tymka i chciałam, żeby wyglądała jak dawniej:)

      Usuń
  10. Kilka z nich miałam :) a przebojem był u nas Hihopter :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Też takie miałam, ale niestety się nie zachowały :( Pewnie gdzieś na przestrzeni lat oddałam je do biblioteki nie wiedząc, że kiedyś zbierze mi się na wspomnienia. Z tych ze zdjęcia na pewno miałam książeczkę o Bazyliszku, "Pana Twardowskiego", "Sójkę", "Legendę o krakowskim hejnale" i chyba "Złotą kaczkę".

    OdpowiedzUsuń
  12. Zastanawiam się, czy widziałaś w empiku wznowienie w kilku grubych księgach? Zastanawiam się, czy kupić mojej bratanicy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam to zbiorowe wydanie i też zastanawiam się czy nie kupić synkowi, bo z moich lat dziecięcych z tej serii zachowało się tylko kilka książeczek. Najbardziej lubiłam ,,Chorego kotka,,

      Usuń
  13. Och, rzeczywiście sentymentalnie i wspominkowo się u Ciebie zrobiło:) Niestety u mnie się nie zachowały te skarby, ale pamiętam!

    OdpowiedzUsuń
  14. oj miałam i uwielbiałam ta serię
    muszę chyba lepiej pomyszkować w piwnicy może akurat się znajdą

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz swój ślad