Dołącz do mnie

Julia Orzech
  • Kategorie na blogu
  • Kontakt
    • O mnie
    • Kontakt
    • Współpraca
  • Mama
    • Książki parentingowe
    • Mama poleca
    • Kulinarnie
    • DIY
    • Wywody Matki Polki
  • Kobieta
    • Styl życia
    • Książki dla dorosłych
    • Poza macierzyństwem
    • Cykl: pisz pięknie
    • Mój czas
  • Dziecko
    • Literatura dziecięca
    • Mądre zabawki
    • Tymkowe wywody
    • Styl życia dziecka
Home Archive for czerwca 2017



Tytuł: Nad morzem, W górach
Autorzy: Germano Zullo &Albertine
Wydawnictwo: Babaryba
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 14
Oprawa: karton


Kolejne wakacje nadeszły i przyszedł czas na odkurzenie psujących klimatem książek. Chociaż nie do końca będziemy odkurzać. Część z nich czytamy niezależnie od pory roku. Takie właśnie całoroczne, choć tematyką ewidentnie wakacyjno-feriowe są dwie kartonówki autorstwa Germano Zullo&Albertine wydane w 2016 roku przez Babarybę. Nad morzem i W górach to tytuły, które nie schodzą u nas z afisza. Oboje z Tymkiem uwielbiamy komicznie wydłużone postaci narysowane charakterystyczną kreską. Mnóstwo koloru, tłum ludzi i zwierząt oraz przedziwnych stworów tworzą niezwykle ciekawe migawki z nadmorskiego i górskiego kurortu. Minimum tekstu, jak to w picturebooku. Króluje obraz i tworzące się w głowach czytelnika historie.




Bohaterów znajdziecie tradycyjnie z tyłu książki. Prawdziwa mozaika postaci. Jest fotograf, poszukiwacz skarbów, mama szukająca syna i syn, który ciągle podąża własnymi drogami, jest trójka artystów, tropiciel tajemnic, dzielna myszka podróżująca do swojej rodziny, dziewczynka z pingwinem, niebieski stwór przypominający Bukę, trochę kosmitów i zielony, rozkoszny stwór smakosz, który zjada wszystko, co tylko spotka.







Przeglądając kolejne rozkładówki możemy śledzić wszystkich lub też skupiać się tylko na jednej postaci. My zdecydowanie wolimy ten drugi wariant, ale przyznaję, że raczej ciężko nie zerkać z ciekawością po całej stronie. Niezliczoną ilość godzin spędziliśmy na wymyślaniu życiorysów i powodów, dla których, każdy z bohaterów znalazł się nad morzem lub w górach. Chyba zacznę spisywać historie, które wymyśla T. Jego wyobraźnia po prostu nie zna granic.

Seria ta, jak większość dobrych, żeby nie powiedzieć doskonałych kartonówek jest według mnie ponadczasowa. Skumulowanie tylu charakterystycznych, barwnych postaci zadowoli zarówno oko malucha, jak i starszego przedszkolaka i jego rodziców. Można oglądać, „czytać” narysowane historie i bawić się przy tym doskonale.

Świetne książki na plażę, jako sposób na odciągnięcie dzieciaków od ciągłych kąpieli. Wrzućcie je także do plecaka, pakując się na wycieczkę w góry. Mimo dużego formatu, książki są lekkie i nie powinny wam ciążyć.









Pod względem graficznym książki plasują się według mnie bardzo wysoko. Z przyjemnością podpatrujemy z T. w Internecie inne prace autorów [KLIK] Rozciągnięte, nietuzinkowe i nieco groteskowe postaci są tak interesujące, że trudno oderwać oko. Wymieszanie ludzi, zwierząt, ufoludków i innych, trudnych do zakwalifikowania stworków i możliwość obserwowania ich w przeróżnych sytuacjach na każdej z rozkładówek daje ogromną radochę całej rodzinie.

Jeśli miałabym wybrać jedną z nich, trudno byłoby się zdecydować. Może minimalnie wygrałaby książka o górach za pytania ciekawskiego chłopca, które przejął T.,i które skłoniły nas do wielu niezapomnianych rozmów.

Autorzy - Germano Zullo & Albertine - otrzymali w 2016 roku Bologna Ragazzi Award, czyli najważniejszą międzynarodową nagrodę przyznawaną ilustrowanej książce dziecięcej (za tytuł "Mon Tout Petit" w kategorii "Fiction" - książka ukazała się nakładem szwajcarskiego wydawnictwa La Joi de Lire).



Witajcie po dłuższej przerwie. Wakacje już się zaczęły, a u nas ciągle chorobowo. T. ma nawrót anginy, więc mamy przymusowe siedzenie w domu. Tylko wczoraj zrobiliśmy mały wyjątek, żeby oficjalnie zakończyć edukację przedszkolną. Były występy, dyplomy, wzruszenia i szaleństwo zielonej nocy. Teraz już grzecznie się kurujemy. W taką pogodę trudno wytrzymać z ruchliwym siedmiolatkiem w domu, ale o dziwo jeszcze mam pomysły na spędzanie wspólnego czasu w czterech ścianach. Za to przyznaję, że nie mam pomysłu na ten blog. Od jakiegoś czasu głucho tu i pusto. Nigdy nie nastawiałam się na zawrotną karierę blogerki, ale marzyłam o niekończących się dyskusjach z ludźmi, którzy tak samo jak ja kochają książki. Chciałam szlifować swoje pióro ucząc się od ludzi, których podziwiam. Oczywiście liczyłam też w głębi serca na to, że dzięki blogowi uda mi się znaleźć pracę, która choć w małym stopniu miałaby związek z pisaniem i literaturą. Propozycje owszem spływały, ale niestety za przysłowiowe „dziękuję” lub „prestiż” zamieszczenia tekstu z nazwiskiem w prasie. Satysfakcja oczywiście była i nadal jest ogromna, ale jak wiadomo z satysfakcji ciężko dorzucać się do budżetu domowego. Nie chciałam rezygnować z bloga, bo od 2012 roku naprawdę wiele dzięki temu przeżyłam. Poznałam świetnych ludzi, którzy doceniali moją bazgraninę i potrafili godzinami dyskutować o książkach, uwierzyłam w siebie, poprawiłam pióro. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać…

Niestety są też minusy. Prowadzenie bloga literackiego zajmuje bardzo dużo czasu. A przynajmniej tak jest w moim przypadku. Zanim napiszę tekst, długo zbieram materiały, długo się zastanawiam, długo piszę. Nie potrafię pisać o książkach na odczepnego, tylko dlatego, że termin przesłania linku do recenzji zbliża się nieubłaganie. Potrafię bez mrugnięcia okiem wskazać wam teksty w tym tonie, których do dzisiaj się wstydzę i obiecałam sobie, że już nigdy takowe nie powstaną. Tam nie ma mnie, jest tylko sucha informacja. Próbowałam też pisać teksty krótsze, szczególnie wtedy, kiedy miałam wspaniałą okazję pisać do Magazyny Literackiego Książki. Musiałam się zmieścić w limicie słów i koniec. Uwierzcie mi, że to było bardzo trudne. Ciągle musiałam coś skracać, ucinać, wyrzucać. Miałam wrażenie, że odzieram recenzję ze wszystkich smaczków. Na blogu nie chciałam tak pisać. Ale ja nie o tym. Chodzi o czas. Czas, który mogłabym poświęcić rodzinie czy na szukanie lepszej pracy. Dylemat jest duży, bo nie chciałabym rezygnować z niczego.

No i bądź tu mądry! Nie myślę o zamknięciu bloga, ponieważ za bardzo go lubię. Myślę raczej o rezygnacji z kilku współprac, które jednak wymagają ode mnie pewnego poświęcenia. Chciałabym pisać regularnie, ale jednak rzadziej. I z większym sercem, którego ostatnio jakoś brakuje mi w tekstach.

I przede wszystkim muszę zmienić nazwę bloga! Może w ogóle stworzyć nowego? Chyba nic nie stracę, bo jak wspomniałam wieje tu ostatnio pustką. Nie zależy mi też na pustych polubieniach ludzi, którzy zajrzeli tu raz lub zostawiają komentarze z reklamą swojego bloga. Chciałabym mieć grupkę wiernych czytelników, z którymi mogłabym podyskutować, pospierać się. Myślicie, że to możliwe?


KONKURS!

A teraz coś dla tych, którzy jednak wytrzymali tę odrobinę prywaty i doczytali post do końca. Mam dla was konkurs. Możecie wygrać książkę Człowiek jaki jest, każdy widzi (Dwie Siostry), o której pisałam polecając wam książeczki na Dzień Dziecka.



My może i widzimy, ale czy wyobrażaliście sobie, co myślą o nas zwierzęta? Nie? To zajrzyjcie do wspaniałej książeczki Marzeny Matuszak i Grażyny Rigall.  Jest to książka, która otrzymała wyróżnienie jury Wydawnictwa Dwie Siostry w I edycji międzynarodowego konkursu na projekt ilustrowanej książki dla dzieci JASNOWIDZE.
Nie dziwię się wcale, że została dostrzeżona, bo tego jeszcze nie było, żeby zwierzęta siedziały w himalajskim hoteliku i przy lodach rozmarynowych prowadziły filozoficzne rozmowy o człowieku.
A tu i owszem. O człowieku mówi się dużo. Każde zwierzę ma coś innego do powiedzenia, każde inaczej nas postrzega. Ale skąd w ogóle pomysł na taki temat? Po więcej zapraszam tu [KLIK]
Zadanie konkursowe będzie wymagało od was trochę trudu;) Poproszę was o pomysły na nową nazwę mojego bloga. Myślę, że najwyższy czas, aby ta miała coś wspólnego z literaturą (w szczególności dziecięcą), a nie tylko z moim dziecinnym pseudonimem literackim. Niech wasza wyobraźnia szaleje. Liczę na was, bo choć mam kilka pomysłów, to żaden nie jest TYM CZYMŚ. Pomożecie? Przy okazji będę bardzo wdzięczna za wszelkie uwagi do bloga, zarówno te techniczne związane z jego wyglądem, jak i tekstami. Walcie śmiało! Konstruktywna krytyka bardzo mile widziana.  
Na wasze propozycje czekam do 2 lipca (do północy oczywiście). Z waszych propozycji wybiorę tę, która najbardziej przypadnie mi do gustu. Zgłaszać można się pod tym postem. Pamiętajcie, że nagrody wysyłam tylko na terenie Polski.
Powodzenia:)
WYNIKI KONKURSU

Witajcie. Wiem, że pewnie już się złościcie czekając tak długo na wyniki konkursu, ale niestety natura zadecydowała za mnie w sposób gwałtowny, nieprzewidywalny i bardzo smutny. Przez miasteczko, w którym mieszkam przeszła potężna trąba powietrzna, która położyła 1500 ha lasów, zniszczyła domy, samochody, zerwała dachy i zasiała strach. To bardzo trudne przeżycie, o którym opowiem wam przy okazji kolejnej recenzji. W skrócie wyglądało to tak, że zostaliśmy bez prądu i wody, ze zniszczonym dachem i lejącą się do domu wodą. Niestety posłuszeństwa odmówił też mój stary laptop. Straciłam kilka napisanych już recenzji, których nie mogłam opublikować, bo nie mieliśmy prądu. Teraz wszystko powoli wraca do normy, choć widoki za oknem bardzo przygnębiają. W zasadzie mogłam już pisać dwa dni temu, ale zupełnie nie mogłam się zebrać w sobie. Mam nadzieję, że rozumiecie...

Serdecznie dziękuję za wszystkie odpowiedzi, propozycje nowej nazwy bloga, ale przede wszystkim za ciepłe słowa po moim adresem. Może to zabrzmi banalnie, ale takie znaki, że jesteście, czytacie i choć trochę lubicie dają kopa do działania. A więc siadam przy biurku i piszę. I uśmiecham się, mimo tych połamanych drzew za oknem :)

A teraz szybciutko podaję wyniki konkursu.

Książkę "Człowiek jaki jest, każdy widzi" wygrywa:


PAULINA ZABOREK

Gratuluję i proszę o adres do wysyłki 

Jeszcze wam nie zdradzę nic na temat zmian na blogu, ale bądźcie pewni, że trochę ich szykuję:)








Jeszcze do niedawna najczęstszymi prezentami kupowanymi niemowlakom były koszmarnie jaskrawe przytulanki i grające paskudztwa. Czasem był to efekt nieświadomości rodziców, a czasem dobre serce babci czy cioci. No przyznajcie się sami, ile takich wspaniałości wyrzucaliście po kryjomu do śmieci? Na szczęście zauważam, że odkąd T. był malutki świadomość tego, jakimi zabawkami wspomagać rozwój niemowlaka bardzo wzrosła. Niedawno na świat przyszedł mój bratanek stąd też zainteresowanie tym tematem.

Noworodek przychodząc na świat posiada ok. 200 miliardów komórek nerwowych. W ciągu życia ich ilość spada o połowę, ale za to zwielokrotnia się ilość połączeń między nimi. Najważniejsze połączenia powstają właśnie w bardzo wczesnym okresie życie człowieka, dlatego tak ważne jest odpowiednie wspieranie i stymulowanie rozwoju układu nerwowego już od pierwszych tygodni życia. Warto więc dostarczać dziecku wiele bodźców zmysłowych.

Zdjęcie pochodzi ze strony czuczu.pl




Maluch, który właśnie przyszedł na świat nie ma dobrze wykształconego zmysłu wzrokowego. W brzuszku mamy, nie miał możliwości rozwijać tego zmysłu. Dlatego właśnie natura zadbała o to, aby po urodzeniu wzrok dziecka rozwijał się stopniowo i powoli. Noworodek widzi świat w odcieniach szarości, gdyż rozpoznaje tylko biel i czerń. Mięśnie gałek ocznych pozwalają mu w tym okresie widzieć przedmioty znajdujące się w odległości ok. 20-30 cm od nasady nosa. Barwy i kształty niemowlę poznaje stopniowo, rozwijając zmysł wzroku. Po białym i czarnym przychodzi kolej na czerwony i żółty kolor. Właśnie biały, żółty i czerwony to ulubione kolory dziecka i to na nich koncentrują wzrok, stymulując układ nerwowy.



Biorąc pod uwagę powyższe informacje w pełni rozumiem sens kupowania dziecku tych wszystkich cudownych kart kontrastowych i książeczek, których na rynku jest ogrom. Robiąc rekonesans na rynku wydawniczym dostałam zawrotu głowy. Myślałam, że nie wyjdę z księgarni. W końcu wybrałam. Jeśli chodzi o książeczki to zachwyciła mnie seria RAZ-DWA-TRZY, autorstwa Joanny Bartosik, o której napiszę w kolejnym poście. Dziś zajmę się planszami kontrastowymi CzuCzu, które wybrałam dla bratanka. Niewątpliwie początkowo kierowałam się sympatią do firmy, na której puzzlach i łamigłówkach wychował się T., jednak szybko przekonałam się, że tak samo dobrze dbają o jakość produktów dla niemowląt.

Zdjęcie pochodzi ze strony czuczu.pl





Pierwszy komplet to duże plansze kontrastowe „Tak to widzę”, służące do pokazywania lub zawieszenia przy łóżeczku lub w wózku, a także do opowiadania krótkich historyjek. Drugi zestaw zawiera mniejsze karty kontrastowe na sznureczku, służące do pokazywanie, które idealnie sprawdzą się także w podróży czy na wakacjach. Te dwa zestawy służą do wspomagania rozwoju najmłodszych niemowląt (0+). Pozwalają kształtować inteligencję wizualno-przestrzenną i poznawać granice przedmiotów, co ma związek z późniejszym chwytaniem i przemieszczaniem się.

Kontrastowe ilustracje kart CzuCzu przygotowane przez Agnieszkę Malarczyk całkowicie trafiają w mój gust. Wiem, powiecie, że to dziecko ma korzystać z kart, ale sami widzicie, że te wszystkie kształty, punkty i proste wzory są piękne:)

Zdjęcie pochodzi ze strony czuczu.pl


Zestaw dużych plansz zawiera 12 kart, na których znajdziecie 24 proste, kontrastowe ilustracje. Karty kontrastowe na sznureczku zawierają 20 ilustracji. I jedne i drugie wykonane z grubego kartonu pozwolą na dłuuugie korzystanie. Myślę, że nawet pierwsze, niezgrabne ściskanie piąstek nie będą im straszne (przetestuję na bratanku i dam wam znać).






Jak korzystać z kart kontrastowych?

Zacznijmy od tego, że pierwsze zabawy z kartami kontrastowymi zaleca się od czwartego tygodnia życia. Ważne jest, aby maluch w trakcie stymulacji był wyspany, najedzony i przewinięty. I pamiętajmy, że zbyt dużo bodźców wcale nie przyspieszy rozwoju dziecka! Czyli wszystko z umiarem :)         

  • Pokazujemy dziecku karty z odległości nie większej niż 25 cm. Najlepiej przesuwać je przed oczami dziecka z góry na dół, z prawa do lewa przybliżając i oddalając. Ruchy nie mogą być szybkie i gwałtowne. W ten sposób ćwiczymy koncentrację, uwagę i wyrabiamy siłę mięśni oczu.

  • Zawieszamy plansze przy łóżeczku lub w wózku (zawsze z prawej lub lewej strony. Nigdy nad główką dziecka)

  • Opowiadamy maluchowi, co znajduje się na danym obrazku. Możemy też opowiadać krótkie historyjki ułożone z ilustrowanych planszy. Nie bójmy się tego. Nie musimy być od razu bajarzami. Dla dziecka liczy się samo mówienie do niego. To buduje więzi!

To oczywiście tylko kilka propozycji wykorzystanie kart kontrastowych. Ogranicza was tylko wyobraźnia, jak pisze psycholog dziecięcy Agnieszka Ostapczuk, która przygotowała książeczkę dla rodziców, dołączoną do każdego zestawu kart. Pisząc ten post korzystałam z wiedzy zawartej w tej niewielkiej broszurce.

Nie mogę się doczekać praktycznego testowania plansz kontrastowych, bo choć miałam już okazję przyglądać się takim zabawom, to jednak liczę na to, że przy małym M. będę mogła to robić częściej:)

Bardzo chętnie przeczytam o waszych wrażeniach z pracy z kartami lub książeczkami kontrastowymi. Może wymyśliłyście/liście jakieś swoje autorskie zabawy, którymi chcecie się pobawić? Piszcie:)
PS KARTY KONTRASTOWE NA SZNURECZKU MOŻECIE TAKŻE KUPIĆ W ZESTAWIE 3 MIESIĄCE +, NA KTÓRYCH ILUSTRACJE SĄ WZBOGACONE O DODATKOWE SZCZEGÓŁY.






Subskrybuj: Posty ( Atom )

Julia Orzech

Julia Orzech

Szukaj w tym blogu

Dołącz do mnie

juliaorzech.blogspot.com - blog książkowy

Biorę udział w projekcie Dzikiej Jabłoni "Przygody z książką"

Biorę udział w projekcie Dzikiej Jabłoni "Przygody z książką"

Obserwatorzy

Archiwum bloga

  • ►  2021 (5)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2020 (1)
    • ►  lipca (1)
  • ►  2018 (27)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (2)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (6)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (4)
  • ▼  2017 (65)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (5)
    • ►  października (6)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (4)
    • ▼  czerwca (3)
      • Nad morzem, W górach - Germano Zullo&Albertine
      • Julia Orzech odchodzi, czyli trochę prywaty i konk...
      • Plansze kontrastowe CzuCzu 0+
    • ►  maja (8)
    • ►  kwietnia (5)
    • ►  marca (7)
    • ►  lutego (10)
    • ►  stycznia (9)
  • ►  2016 (62)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (1)
    • ►  września (11)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  marca (6)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2015 (64)
    • ►  grudnia (10)
    • ►  listopada (11)
    • ►  października (7)
    • ►  września (6)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (2)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (8)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2014 (68)
    • ►  października (7)
    • ►  września (3)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (4)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2013 (105)
    • ►  grudnia (13)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (8)
    • ►  września (6)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (11)
    • ►  kwietnia (9)
    • ►  marca (9)
    • ►  lutego (14)
    • ►  stycznia (13)
  • ►  2012 (147)
    • ►  grudnia (13)
    • ►  listopada (15)
    • ►  października (15)
    • ►  września (15)
    • ►  sierpnia (14)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (16)
    • ►  kwietnia (14)
    • ►  marca (9)
    • ►  lutego (16)
Julia Orzech. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Ostatnie wpisy

  • Nauka liczenia - Agnieszka Łubkowska
    Autor: Agnieszka Łubkowska Ilustracje: Joanna Kłos Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Rok wydania: 2018 Liczba stron: 140 Oprawa: t...
  • Pierwsze urodziny mojego bloga!
    Wczoraj minął rok odkąd dodałam pierwszy wpis na blogu. Pamiętam jak długo wahałam się przed jego założeniem.  Bałam się, że zostanę ...
  • Moje odkrycie roku, czyli produkty od RADOŚĆ PISANIA
     Jesień w pełni, coraz ciemniej, zimniej. Dla mnie to zawsze czas, kiedy znacznie częściej siadam pod kocem z książką i dużo wi...
  • Chwalę się:)
    Zanim zamieszczę nową recenzję, pachnącą czekoladą, chciałabym się Wam pochwalić zawartością paczki, którą otrzymałam kilka dni temu od ...
  • Fanbook - kwiecień-maj 2014
    W zeszłym miesiącu dopadły mnie słuchy w sieci, że na rynku pojawiło się nowe pismo o książkach. Ponoć cud, miód i malina, bo tanie (...
  • Pierwszy stosik w tym roku
    Witajcie Kochani, rzadko zamieszczam zdjęcia stosików, choć nie wynika to z mojego stosunku do takiego działania. Zwykle brak mi na to czasu...
  • PROWINCJA PEŁNA SMAKÓW - K. Enerlich
    Autor: Katarzyna Enerlich Tytuł: Prowincja pełna smaków Wydawnictwo: MG Data premiery: 6 marca 2013! Liczba stron: 300 Oprawa: miękka...
  • Małe kobietki - Louisa May Alcott
    Autor: Louisa May Alcott Tytuł: Małe kobietki Tłumaczenie: Anna Bańkowska Wydawnictwo: MG Rok wydania: 2012 Oprawa: twarda Liczba st...
  • Julia Orzech odchodzi, czyli trochę prywaty i konkurs na osłodę
    Witajcie po dłuższej przerwie. Wakacje już się zaczęły, a u nas ciągle chorobowo. T. ma nawrót anginy, więc mamy przymusowe siedzenie w d...
  • ŚBK: Zbieramy nie tylko książki, czyli nasze kolekcje.
    Dziś wpis, w którym o dziwo nie będzie nic o książkach. W końcu nie samą książką człowiek żyje (prawie). Czasem zdarza mu się nawet...

Statystyka

podczytuję

  • Over the rainbow
  • Córka Wokulskiego
  • Czytajki - dziecięcych książek czar
  • ... jak na jedno moje małe istnienie świata jest o wiele za dużo...
  • Czytanki-przytulanki
  • Falka
  • kamykowa czytelnia
  • Książki Ja i Pan Kot
  • Pasjonatka Literatury
  • Entre Las Letras
  • Lektury Lirael
  • moja księgarnia
  • Świat książkowego mola...
  • Miss Jacobs Library
  • Magia w każdym dniu
  • Setna strona
  • Malice w Krainie Literatury
  • Książki Warte Przeczytania
  • przy kominku siadam...
  • GabArte
  • Płaszcz zabójcy
  • Cynamonowe dni
  • Językowe rozważania młodego polonisty
  • ...do ostatniej pestki trzeba mocno żyć...
  • Lustro Rzeczywistości
  • Misia i Tosia czytają
  • Strach przed lataniem i głód doświadczeń
  • Książki i nie tylko...
  • bezrobotna.pl
  • niecodziennik literacki
  • Czytajmy Dobre Książki
  • Strefa Książki
  • Niania w Paryzu
  • Klasyka Młodego Czytelnika
  • Codzienna walka z lenistwem i dążenie do obranych celów.
  • Zapiski na kartce
  • Poza Sezonem
  • AnnRK
  • "Kto czyta książki, żyje podwójnie" - Umberto Eco
  • Jak pisać?
  • Moje książki...
  • książki sardegny
  • Z lektur prowincjonalnej nauczycielki
  • mowa liter
  • W krainie stron
  • Wyznania Czytoholiczki
  • Malutka
  • ZRECENZUJEMY | Recenzje książek
  • Konkursy z Polskimi Autorami CPA
  • ... Jarkowe bazgroły ...
  • W Krainie Czytania i Historii
  • Imani
  • Książki do poduszki
  • Trufla
  • Życie między wierszami
  • tu-czytam
  • miasto książek
  • moje podróże
  • kajecisko
  • ~~ Od deski do deski - Varia blog ~~
  • Pisany inaczej...
  • In bed with books
  • Dosiakowe Królestwo
  • Mój jest ten kawałek podłogi
  • BLOG KATARZYNY ZYSKOWSKIEJ-IGNACIAK
  • Kuzynka Sasza Poleca
  • Między wersami książek
  • zwiedzam wszechświat ...
  • Czytam Centralnie
  • uzależniona od czytania
  • My Little Library
  • Książki Grażyny - Marii
  • Śmieciuszek życiowy, czyli co u Bazyla piszczy.
  • Kraina Andersena
  • Słowem lukrowane
  • Szelest kartki jak muzyka w deszczowe dni...
  • W zaciszu biblioteki
  • Magiczny Świat Książek
  • czytanie
  • Krytycznym okiem...
  • mama (nie tylko) Adama
  • Moja Pasieka
  • PROZAICY • blog literacki
  • White Plate
  • Echo istnienia...
  • "myślodsiewnia książkowa"
  • Spotkania z autorami
  • Kącik z książką
  • Czytelnicze Zacisze
  • absolutnie nieperfekcyjna
  • kawa, koc, książka - idealne połączenie
  • Pożeracz słów
  • Waniliowe Czytadła
  • London Boulevard
  • Ejotkowe postrzeganie świata
  • Profesor Jerzy Bralczyk - bloog.pl
  • Moje wycieczki w świat literatury...
  • Dylematy filolożki
  • All You Need Is Book
  • W deszczu marzeń, burzy słów, myśli niewypowiedzianych....
  • Kraina chwilowego zapomnienia
  • Do zaczytania jeden krok
  • Książka szuka domu!
  • Słowem Malowane
  • Czechofil
  • Słowa duże i MAŁE
  • kultur-alnie
  • Peek-a-Boo-Boo
  • Zapatrzona w książki
  • więcej niz pierwsza czytanka
  • Na zimowy i letni wieczorek
  • Recenzje Młodzieżowe
  • Maszyna do pisania
  • Świat recenzji
  • Aureliowo,czyli książkowo
  • pasje i fascynacje mola książkowego...nie tylko literackie...
  • Lubię, gdy książki pachną cynamonem..
  • myśli, wrażenia, interpretacje
  • Aleksandrowe myśli
  • Karriba - Moda na czytanie
  • god save the book
  • Półeczka z niebieskimi migdałami
  • górowianka
  • W Nieparyżu
  • Kącik z książkami
  • Recenzje książek ← blog Niedopisanie
  • czYtanie
  • Once upon a time
  • Stulecie literatury
  • Książki z mojej półki
  • książkolandia
  • Notatki Coolturalne
  • CZYTOPOLIS
  • Magia książki...
  • Kulturalny Misz-Masz
  • nieEROTYCZNE OPOWIADANIA
  • Kopalnia Książek
  • Beznadziejnie zacofany w lekturze
  • Moj kantor wymiany mysli i wrazen
  • galeria kongo
  • z kubkiem kawy...
  • Gorąca czekolada z cynamonem
  • Entliczek-Poradniczek
  • Taki sobie dziejopis...
  • ZEZUZULLA
  • ANTYKWARIAT Z CIEKAWĄ KSIĄŻKĄ
  • KSIĄŻKÓWKA
  • KULTURALNY KĄCIK
  • Tramwaj nr 4 czyli co nieco o czytaniu w tramwaju i nie tylko tam
  • Kreatywna mobilizacja (FIT-życie)
  • Notatnik kulturalny
  • Lego ergo sum
  • Jedz tańcz i czytaj
  • books on my mind
  • prowincjapelnamarzen blog
  • Recenzje książek... głównie
  • Sprawy domowe i książka na półce
  • Kartek szelest
  • POCZYTALNIA | kultura czytania
  • Książkozaur na tropie...
  • W Pępku Trójmiasta
  • Kronika Chomika
  • Sabinkowe czytanie, w obłokach bujanie....
  • Książkoholizm
  • k r e a t y w a
  • Biblioteka Melanii
  • Dariusz Dłużeń
  • Kobiece rozmówki przy herbacie
  • Krakowskie Czytanie
  • In Trinity's world of books
  • Czytelniczy Szał
  • Co nowego w PWN
  • Życiowa pasja bibliofila
  • Dowolnik
  • ZORROBLOG
  • * pudełko książek *
  • Francuska Kawiarenka Literacka
  • oczami dziecka...
  • KSIĄŻKOWE PODRÓŻOWANIE
  • Agnesto
  • Good Life
  • Książkowa Kraina Łagodności
  • KSIĄŻECZKI SYNKA I CÓRECZKI :)
  • JULIA ORZECH
  • Book me a Cookie
  • Cyrysia
  • Z pasją o dobrych książkach i nie tylko...
  • porządek alfabetyczny
  • Po drugiej stronie... książki
  • Książki Oli
  • Diunam
  • Magnolie
  • Dabudubida
  • Chodź, pomaluj mój świat,
  • Papierowy Azyl
  • Za górami za lasami
  • nieperfekcyjnie, bo perfekcja jest nudna!
  • Choco Freak
  • Frada mania! - wspólna mania czytania
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Blogi rodziców, które uwielbiam czytać

  • mummystyle
  • Ogarniam Wszechświat
  • matka polka czytająca
  • KreoParenting
  • Małe co nie co z naszego życia i nie tylko...
  • nieperfekcyjnie.pl
  • ON ONA I DZIECIAKI blog o adopcji, podróżach z dziećmi i kreatywnych zabawach.
  • ...by cieszyć się życiem
  • jusssi.pl
  • MAŁA KA(F)KA
  • Co tam w Matkopolkowie?
  • mrspolkadot
  • Matka Tylko Jedna
  • Mamarak
  • Dzika Jabłoń
  • Przedszkole pod Brykającym Gagatkiem
  • Chatka na sowich nóżkach czyli nasze bajkoczytanie
  • Ms Baika
  • strefa Psotnika
  • Krauziaki
  • Domowy bajzel
  • Mummy and the Tot
  • Buuba » Buuba
  • szafa tosi
  • stashki.pl
  • Moje Dzieci Kreatywnie
  • czytająca mama
  • Blog Ojciec - Najbardziej Emocjonujący Blog Parentingowy
  • ladnebebe.pl
  • MAŁE DRANIE
  • Zabawkator
  • Synkowe czytanie
  • zakręcony belfer
  • tochana ...
  • Jej cały świat
  • Ohana
  • Różane Dzieciństwo
  • NIANIO.COM.PL – blog lifestylowo – parentingowy
  • Zwykłej Matki Wzloty i Upadki
  • wikilistka.pl
  • Konfabula
  • home - lemoniada
  • Tosiowe igraszki
  • mavelo.
  • DzikiDzik
  • Domowy zakątek
  • Signum Temporis
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Blogi ludzi z pasją:

  • mamy okiem
  • Vegenerat Biegowy
  • Handmade Charlotte
  • Design Your Life | RSS Feed
  • - Podróże, jedzenie, krągłości
  • Jest Rudo
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Przydatne strony

  • Słownik języka polskiego pwn
  • Słownik ortograficzny pwn
  • Słownik staropolski
  • Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych W. Kopalińskiego
  • Słownik wyrazów obcych pwn
  • poradnia UŚ
  • poradnia pwn
Prawa do strony Julia Orzech.
Designed by OddThemes
Dostosowała www.jusssi.pl dlaJulia Orzech.