Dołącz do mnie

Julia Orzech
  • Kategorie na blogu
  • Kontakt
    • O mnie
    • Kontakt
    • Współpraca
  • Mama
    • Książki parentingowe
    • Mama poleca
    • Kulinarnie
    • DIY
    • Wywody Matki Polki
  • Kobieta
    • Styl życia
    • Książki dla dorosłych
    • Poza macierzyństwem
    • Cykl: pisz pięknie
    • Mój czas
  • Dziecko
    • Literatura dziecięca
    • Mądre zabawki
    • Tymkowe wywody
    • Styl życia dziecka
Home Archive for 2021

 


Rano budzą nas już ptaki. To znak, że nadchodzi wiosna. Najbardziej cieszę się na nasze wyprawy rowerowe do lasu. Tyle jeszcze tras czeka na odkrycie… Siedzę przy kubku kawy, czytam po raz trzeci nową Baśkę i śmieję się sama do siebie, wspominając swoje pierwsze próby okiełznania roweru.

Byłam chyba dosyć oporną uczennicą, bo tata szybko się poddał. Pewnego dnia przyjechał do nas wujek, i nie zważając na moje protesty, zaprowadził mnie na słabo uczęszczaną drogę i dzielne uczył mnie jeździć. Nie wiem, ile to trwało, ale w pewnym momencie miałam dość. Z dumą rzuciłam rower na ziemię i pobiegłam do domu. Wujkowi powiedziałam, że muszę się napić. W domu schowałam się pod kołdrą i nikt nie mógł mnie znaleźć. Dorośli dali sobie spokój z małym uparciuchem. Kilka dni później po prostu wsiadłam na rower i pojechałam. I tak jeżdżę do dziś :)




Przypomniałam sobie to wszystko, kiedy czytaliśmy najnowszą książeczkę o Basi, zatytułowaną Basia i rower. Basia wprawdzie umie już jeździć na swoim małym rowerku, ale kiedy rodzice postanawiają wybrać się na wielką wyprawę rowerową, dziewczynkę zaczynają dopadać wątpliwości. Wyobraża sobie, że na pewno objadą cały świat, a ona przecież nie potrafi tak szybko pedałować, no i ma małe kółka w rowerze. Oczywiście nikt nie zamierza pędzić na złamanie karku przez góry, morza i lasy. Rodzice marzą raczej o niespiesznej wycieczce, podczas której będą mogli podziwiać otaczającą przyrodę, ale w głowie dziecka problem urasta do takiej rangi, że Basia nie jest w stanie sama zasnąć. Dopiero kojące opowieści mamy pomagają jej oderwać się od czarnych myśli.





Świat w oczach dziecka wygląda przecież zupełnie inaczej. Jest ogromny, bo nawet spacer do pobliskiego lasu bywa wielką wyprawą, a co dopiero daleka wyprawa w nieznane.

Świat był taki ogromny! Za wielki na dwa małe kółka i dwie nie bardzo duże nóżki.

Na drugi dzień, wszystko wygląda zupełnie inaczej. Basia pedałuje dziarsko z Miśkiem Zdziśkiem na pokładzie i jest nawet szybsza od Janka. Spędzają przemiły dzień na łonie natury, choć nie obejdzie się oczywiście bez przygód. Jak to u Baśki. A co takiego wydarzyło się na leśnej drodze? Tego wam oczywiście nie zdradzę :)

– Mówiłam ci, że wrócimy – powiedziała. I dodała: – Świat jest naprawdę ogromny. Pełen piratów, rzek i dzikich zwierząt. Jutro znów go objedziemy wokoło!

To zdanie lubię najbardziej. W bardzo prosty sposób obrazuje dziecięce podejście do trudnych sytuacji. A jest ich sporo w życiu małego człowieka. Każda nowa przeszkoda jest wyzwaniem, ale dzieci te wyzwania podejmują. Może nie od razu, bo przecież i one miewają chwile zwątpienia, ale ciągle próbują. Dzieci codziennie przekonują się, jak bolesne są takie doświadczenia, a i tak chcą objeżdżać świat. Każdego dnia od nowa. Książeczka Z. Staneckiej pokazuje, jak ważna jest rola dorosłego w tych podróżach. Czasem trzeba potrzymać kijek, delikatnie popchnąć rower, a czasem pomóc otrzepać spodnie i powiedzieć, że ten strupek na kolanie będzie wspaniałą pamiątką z wielkiej wyprawy…


 



Pamiętacie czasopismo o Wallym? Wpinało się każdą numer do specjalnego segregatora (teraz serię książkową o Wallym wydaje Mamania). W gąszczu ludzi, budynków i przedmiotów trzeba było odnaleźć chudego człowieczka w pasiastym ubranku. Uwielbiałam te wyszukiwanki. Kiedy T. był mały, w Naszej Księgarni pojawiła się seria o Detektywie Pierze. Pomysł ten sam, ale dużo więcej szczegółów i wiele zadań dodatkowych. Uwielbiamy te książki! Do tej pory ukazały się już 3 picture booki z tej serii, a my cały czas czekamy na kolejne. Zdecydowanie za rzadko się pojawiają :)




Jakiś czas temu rozglądałam się za podobnymi książkami i odkryłam, że w wydawnictwie HarperKids ukazała się wyszukiwanka z serii Minecraft. T. oczywiście zaświeciły się oczy, bo jest fanem tych dziwnych, kwadratowych postaci.

Znajdziecie tutaj wybrane światy z Minecrafta, w których trzeba odnaleźć przeróżne stworzenia. Na każdy świat przypadają po dwie strony. Po kilku latach zabaw z Detektywem Pierrem myślałam, że to będzie łatwizna, bo na pierwszy rzut oka nie ma tutaj aż tylu szczegółów. Nic bardziej mylnego. Spróbujcie znaleźć białego królika w zaśnieżonej tundrze, gdzie roi się od takich stworzeń skaczących po białym śniegu, albo posępną wiedźmę na równinach (gdy akurat zaszło słońce i wszystko zlewa się w jeden ciemny kształt). Nie jest wcale tak łatwo. Oczywiście wymiatacz minecraftowy poradził sobie zdecydowanie szybciej niż mama, która co chwilę zapominała, jak ma wyglądać postać, którą trzeba odnaleźć. Pewnie się teraz narażę fanom, ale dla mnie te wszystkie creepery i utopce wyglądają tak samo.





Na końcu książki znajdziecie jeszcze kilka dodatkowych zadań o zwiększonym poziomie trudności. To jest dopiero wyzwanie. Właśnie wybrnęliście z podróży po tajdze, tundrze, bagnach itd., a tu już trzeba wracać i szukać dalej :)




Zabawa jest przednia. Można spędzić z tą książką długie godziny. Ostrzegam tylko, że po godzinie oczy wychodzą z orbit :) W wyszukiwankach lubię najbardziej nagromadzenie szczegółów i zadań do wykonania. Kiedy dochodzimy do ostatniej strony, to nie pamiętamy już, co było na początku. Gwarantuję, że kiedy wyciągniecie książkę po kilku miesiącach, to będzie tak, jakbyście mieli ją pierwszy raz w rękach :)


 


Sprawdziłam w archiwum bloga. Pierwsza Baśka pojawiła się u nas dokładnie 8 lat temu. I wiecie co? Do dzisiaj z sentymentem siadam do każdej nowej książeczki. I wcale nie wydaje nam się za dziecinna. Choć T. mówi już od dawna, że ta Baśka to już by mogła pójść do szkoły.

Ale zanim to nastąpi, możecie przeżyć razem z Baśką cały rok w przedszkolu, bo zupełnie niedawno nakładem wydawnictwa HarperKids ukazała się „Wielka księga przedszkola”.

Basia ma pięć lat i w końcu doczekała się dnia, w którym po raz pierwszy pójdzie do przedszkola. Jest podekscytowana i wcale się nie boi. A przynajmniej na początku. Raźno wchodzi do środka i wygania lekko zaniepokojoną mamę. Początkowo Basi wszystko się podoba, ale kiedy widzi coraz więcej wystraszonych i płaczących za rodzicami dzieci, zaczyna czuć się nieswojo. Stwierdza, że jest za mała na przedszkole i raźno oddala się do szatni. Na szczęście pani Marta przekonuje Basię, że wcale nie jest za mała na zabawę klockami, wycinanie i jedzenie kluseczek… A kluseczki? Kluseczki z tartą bułką i śmietaną całkowicie przekonały Basię. Dziewczynka bardzo szybko się aklimatyzuje, choć w przedszkolu, jak to w przedszkolu, bywa różnie.




Komuś rusza się ząb, ktoś jest niejadkiem, a czasem po kogoś spóźnia się mama. To wszystko są rzeczy, które nam dorosłym wydają się błahe, ale dla dzieci to bardzo poważne sprawy, które nie rozwiązane mogą urosnąć do takich rozmiarów, że przesłaniają radość życia. Zofia Stanecka uczy dzieci, że zawsze warto rozmawiać i nie dusić w sobie obaw i lęków. Wojtek nie rozumiał, dlaczego mama ciągle się po niego spóźnia. Bał się coraz bardziej, że w końcu w ogóle nie przyjdzie. Stał się przez to milczący i zły. Na szczęście Miłka, koleżanka z grupy, zauważyła co się dzieje i bardzo mu pomogła.

U Basi, jak to u Basi często jest wesoło, ale nie brak też poważnych rozmów o życiu. Bo w przedszkolu każdemu zdarzają się lepsze i gorsze dni. Pewnego dnia do grupy trafia nowa dziewczynka Dżesika i zaczyna opowiadać niestworzone historie o swojej rodzinie. Basia nie rozumie, po co koleżanka kłamie i musi o tym koniecznie porozmawiać z mamą. A mama wyjaśnia, jak zwykle prosto, bez ogródek, ale zawsze w punkt. I Basia następnego dnia w przedszkolu zaprasza do zabawy smutną Dżesikę, bo choć może nie do końca rozumie powody, dla których ludzie kłamią, to nie przeszkadza jej się to bawić z koleżanką.




Przygody Basi podzielone są na pory roku. W zimie oczywiście przychodzi czas na mikołajki. Dzieci po raz pierwszy mają sobie przynieść drobne upominki. To bardzo mądre opowiadanie. Pani Marta uczy dzieci, że nie chodzi o to, aby wydać dużo pieniędzy, ale żeby poznać tę drugą osobę i zrobić własnoręcznie, coś, dzięki czemu obdarowany będzie wiedział, że myśleliśmy o nim. W książeczce znajdziecie też małą podpowiedź jak zrobić małe pudełeczko na taki mikołajkowy drobiazg. W ogóle autorka przeplata opowiadania z pomysłami na świetne projekty DIY dla przedszkolaków. Ludziki z kasztanów, koronkowe śnieżynki, marzanna z drewnianej łyżki, instrumenty muzyczne, wiatraczek na upalne dni i wiele innych.

Autorka nie stroni od trudnych tematów, z którymi rodzice przedszkolaków stykają się na co dzień, ale nie zawsze wiedzą, jak sobie z nimi poradzić. Takie wszy na przykład. Znacie? Oczywiście, bo to wcale nie taka rzadka przypadłość przedszkolno-szkolna. Tylko jakoś nie bardzo chcemy mówić o tym, że problem nadal istnieje. A Zofia Stanecka mówi i to bardzo otwarcie i prosto.




Taka właśnie jest „Wielka księga przedszkola”. Słodko-gorzka, jak życie każdego przedszkolaka. Jest czas na zabawę i na pyszne kluseczki z tartą bułką, ale bywają też momenty trudne. Trzeba dzielić się ulubionymi zabawkami, znosić zły humor kolegi, a czasem przyplątują się małe żyjątka, od których swędzi głowa.

„Wielka księga przedszkola” jest dosyć obszerna. Starczy wam na kilkanaście wieczorów. No, chyba że tak jak my, nie możecie się od Baśki oderwać i czytacie hurtowo, po kilka opowiadań.

Czytajcie Baśkę. Warto. Jak zawsze :)



 


Babcia i dziadek, to często jedne z najważniejszych osób w naszym życiu. A jednak, kiedy przychodzi styczeń, długo zastanawiamy się nad prezentami. Często kupujemy nudne kubki, etui na okulary czy pudełko czekoladek. Nie czarujmy się. Dużo więcej uczucia i włożonego wysiłku mają pstrokate, lepiące się od kleju laurki naszych dzieci.



W obecnej sytuacji, kiedy tak mało czasu możemy spędzać razem, fajnie jest pomyśleć o prezencie, który zaangażuje całą rodzinę, sprawi, że spotkacie się, chociaż w okrojonym składzie, i zapomnicie na chwilę o tysiącu niezałatwionych spraw…

Przeszukując sieć, znalazłam grę planszową, która bardzo mnie zaciekawiła. Podeszłam do niej sceptycznie, jak do wszystkich gadżetów, tworzonych specjalnie pod święta, ale miło się rozczarowałam.

Co znajdziecie w środku?

Dobrej jakości planszę, składaną na cztery części, 12 drewnianych figurek, karty z retro zdjęciami i karty z pytaniami Nie znajdziecie informacji o ilości tych kart, ale jest ich bardzo dużo. Jednocześnie może grać aż 12 uczestników. Sama rozgrywka trwa od 60 do 120 minut.





Jak grać?

Babciu, dziadku… Jak to wtedy było? to nie jest gra, w której liczy się szybka, emocjonująca rozgrywka. To zupełnie coś innego. Oczywiście, że i tutaj w końcu ktoś wygrywa, ale jest to najmniej ważne.

Każdy z graczy wybiera sobie pionek i pole najbliżej siebie. Wszyscy otrzymują też po 5 kart z obrazkami. Potasowane karty z pytaniami rozkładamy obok planszy.

Gra składa się z dwóch etapów. W pierwszym, każdy gracz opowiada historyjki związane z obrazkami na kartach (ilość opowiadanych historii jest uzależniona od liczby graczy). Są to obrazki retro, więc będziecie sięgać, do zakamarków waszej pamięci (ach te wspomnienia). Z doświadczenia wiem, że ten etap może trwać bardzo długo. Początkowo gracze opowiadają z pewną dozą nieśmiałości, ale jak już zaczną się rozkręcać, to nie mam końca. I tu trzeba uważać, aby nie przegapić żadnego szczegółu z opowieści, ponieważ drugi etap tej gry polega na odpowiadaniu na wylosowane pytania. Dotyczą one wszystkich opowiedzianych historii. Gracz musi również podać informację, o którą konkretnie historię chodziło. Ma na to 30 sekund. Jeżeli odpowie dobrze, przesuwa swój pionek na planszy. Grę wygrywa osoba, która jako pierwsza dotrze do mety.

Pytania

Są dwa rodzaje pytań.

1.       pytania przechodnie. Na takie pytanie odpowiada najpierw gracz, który je wylosował. Jeżeli możliwych jest więcej odpowiedzi, podaje tylko jedną z nich. Potem odpowiadają kolejni gracze, dopóki nie wyczerpią odpowiedzi.

2.       pytania osobiste. Na takie pytanie odpowiada tylko gracz, który je wylosował.

Odpowiedzi mogą się powtarzać, ale tylko wtedy, kiedy dotyczą różnych historii. W kwestiach spornych decyduje najstarszy zawodnik.

Wiek graczy

Na pudełku znajdziecie informację o tym, że w grę może już grać sześciolatek, ale bez pomocy osoby dorosłej tak małe dziecko raczej sobie nie poradzi. Będzie mu też ciężko znaleźć historię do obrazków retro. My po prostu pozwalamy synowi opowiadać historie z jego życia i powiem wam, że świetnie się przy tym bawi. Natomiast nie ukrywam, że najlepsze są opowieści z dawnych lat, które niespiesznie snują dziadkowie, albo wspomnienia ich dorosłych dzieci. Robi się wtedy niepowtarzalny klimat. Ludzie przestają zerkać na telefony i słuchają z wypiekami na twarzy, aż w końcu przekrzykują się niecierpliwie :) W zestawie znajdziecie tyle przeróżnych, pobudzających wyobraźnię obrazków, że nie będziecie mieli problemów z wymyślaniem historii. I przygotujcie się na częste okrzyki typu „ja taki miałem!” itp.




Mam taki niecny plan, aby podczas rozgrywek z rodziną robić sobie krótkie notatki i później spisać historie opowiedziane przez najstarszych członków rodziny. Wpiszę je do specjalnej księgi Drzewo rodowe naszej rodziny, ale o niej opowiem w kolejnym poście :)

Dodam tylko, że autorką gry jest Monika Kopřivová, ta sama pani, która stworzyła kultowe już książki Opowiedz mi, Babciu; Opowiedz mi, Dziadku.


 


Autor: Sam McBratney
Ilustracje: Anita Jeram
Tłumaczenie: Jarosław Mikołajewski
Wydawnictwo: HarperKids
Rok wydania: 2020
Oprawa: twarda

Mamo, mamo – powiedz mi, jak bardzo mnie kochasz? A ja ciebie jeszcze bardziej. Jak stąd do... do Niemiec. Nie, to ja ciebie jeszcze bardziej. Jak stąd do Afryki...

Znacie? Pewnie wszyscy rodzice doskonale wiedzą, o jakiej zabawie myślę i jak długo ona może trwać. Oj długo. W zasadzie bez końca. Dzieci uwielbiają przekomarzać się z nami w ten sposób. W zasadzie te przekomarzania nie są niczym innym, jak wspaniałą manifestacją uczuć, najpiękniejszym wyznaniem miłości. Dziecko upewnia się, jak wielka jest miłość, którą darzy je rodzic. Samo również próbuje wyrazić swoje uczucia. W ruch idą wszystkie słowa, które dziecku kojarzą się z czymś wielkim, długim, daleko usytuowanym... Bo jak wyrazić uczucie, które łączy rodzica z dzieckiem? Wielkie jak Księżyc? Słońce? A może droga do babci? Do babci jest przecież daleko, trzeba jechać samochodem.





I chyba to jest właśnie najpiękniejsze. Nie ma odpowiednich słów, nie ma żadnych limitów, czyli można bez końca wyrażać swoje uczucia. Można nawet o tym napisać książeczkę. I czytać ją dziecku. I ono zrozumie. Zobaczysz ten błysk w jego oczach. Gwarantuję.

Mam na myśli oczywiście książeczkę Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham, którą – ku mej radości – wznowiło wydawnictwo Harper Kids.







Kilka lat temu czytałam ten światowy bestseller małemu T. i do dziś pamiętam, jak oboje zaśmiewaliśmy się, wymyślając coraz to nowe sposoby na wyrażenie swojej miłości. Dokładnie tak, jak Duży Brązowy Zając i Mały Brązowy Zając – bohaterowie książeczki. Pamiętam też brak zrozumienia w oczach naszych, wtedy jeszcze bezdzietnych znajomych. Oglądali książkę i za nic nie mogli pojąć, co też jest w niej takiego fascynującego. Miałam wrażenie, że ciągłe powtarzanie kwestii: kocham cię jak..., a ja ciebie kocham tak..., zwyczajnie ich nudzi. Żadnej fabuły, żadnej akcji. W kółko to samo. Oczywiście wszystko się zmieniło, kiedy ci sami znajomi doczekali się potomka. Nie ma dnia, żeby nie sięgali po Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham.

Bo to przecież takie piękne i proste wyznanie miłości:

– Kocham cię od ziemi aż po czubeczki moich stóp! – powiedział

– Kocham cię tak wysoko, jak skaczę! – roześmiał się Mały Brązowy Zajączek, podskakując jak piłka.

Brzmi znajomo? Oczywiście. Nasza miłość może być długa jak skok, ogromna jak pękata dynia w ogródku, wysoka jak tata i nieograniczona jak morze. Każda rodzinka ma swoje wielkości wyrażające uczucia. A jeśli jeszcze jej nie określiliście – to niech ta książeczka będzie dla was inspiracją. Weźcie przykład z Małego i Dużego zająca i pobawcie się z dziećmi. Wspaniale jest w ten sposób wyrażać uczucia maluchom i sprawiać, że czują się bezpiecznie.

Nie trzeba wcale wyszukanych słów, aby powiedzieć komuś, jak bardzo się go kocha

Jeśli kochasz

kogoś tak bardzo,

jak daleko

jest stąd

do księżyca...

Książeczka Sama McBratneya jest świetną wieczorną lekturą. Bo też Mały Zajączek właśnie kładzie się spać, ale zanim zmruży oczka, bardzo chce powiedzieć Dużemu Zającowi, jak bardzo go kocha. Cieszy się, że Duży daje się wciągnąć w zabawę. Wreszcie wyczerpany, ale szczęśliwy zasypia na posłaniu z liści. Na pewno ma kolorowe sny. I tego życzmy też naszym dzieciom :)

Piękne, bardzo już charakterystyczne ilustracje Anity Jeram, doskonale obrazują oszczędny w słowach tekst. Miejmy nadzieję, że wydawnictwo pokusi się o wznowienie całej serii.

 

Subskrybuj: Posty ( Atom )

Julia Orzech

Julia Orzech

Szukaj w tym blogu

Dołącz do mnie

juliaorzech.blogspot.com - blog książkowy

Biorę udział w projekcie Dzikiej Jabłoni "Przygody z książką"

Biorę udział w projekcie Dzikiej Jabłoni "Przygody z książką"

Obserwatorzy

Archiwum bloga

  • ▼  2021 (5)
    • ▼  marca (2)
      • Basia i rower - Zofia Stanecka
      • Minecraft. Złap Creepera i inne Moby
    • ►  lutego (1)
      • Basia. Wielka księga przedszkola - Zofia Stanecka
    • ►  stycznia (2)
      • Babciu, dziadku, jak to wtedy było?
      • Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham - Sam McBra...
  • ►  2020 (1)
    • ►  lipca (1)
  • ►  2018 (27)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (2)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (6)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2017 (65)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (5)
    • ►  października (6)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (8)
    • ►  kwietnia (5)
    • ►  marca (7)
    • ►  lutego (10)
    • ►  stycznia (9)
  • ►  2016 (62)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (1)
    • ►  września (11)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  marca (6)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2015 (64)
    • ►  grudnia (10)
    • ►  listopada (11)
    • ►  października (7)
    • ►  września (6)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (2)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (8)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2014 (68)
    • ►  października (7)
    • ►  września (3)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (4)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2013 (105)
    • ►  grudnia (13)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (8)
    • ►  września (6)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (11)
    • ►  kwietnia (9)
    • ►  marca (9)
    • ►  lutego (14)
    • ►  stycznia (13)
  • ►  2012 (147)
    • ►  grudnia (13)
    • ►  listopada (15)
    • ►  października (15)
    • ►  września (15)
    • ►  sierpnia (14)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (16)
    • ►  kwietnia (14)
    • ►  marca (9)
    • ►  lutego (16)
Julia Orzech. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Ostatnie wpisy

  • Nauka liczenia - Agnieszka Łubkowska
    Autor: Agnieszka Łubkowska Ilustracje: Joanna Kłos Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Rok wydania: 2018 Liczba stron: 140 Oprawa: t...
  • Pierwsze urodziny mojego bloga!
    Wczoraj minął rok odkąd dodałam pierwszy wpis na blogu. Pamiętam jak długo wahałam się przed jego założeniem.  Bałam się, że zostanę ...
  • Chwalę się:)
    Zanim zamieszczę nową recenzję, pachnącą czekoladą, chciałabym się Wam pochwalić zawartością paczki, którą otrzymałam kilka dni temu od ...
  • Fanbook - kwiecień-maj 2014
    W zeszłym miesiącu dopadły mnie słuchy w sieci, że na rynku pojawiło się nowe pismo o książkach. Ponoć cud, miód i malina, bo tanie (...
  • Moje odkrycie roku, czyli produkty od RADOŚĆ PISANIA
     Jesień w pełni, coraz ciemniej, zimniej. Dla mnie to zawsze czas, kiedy znacznie częściej siadam pod kocem z książką i dużo wi...
  • Pierwszy stosik w tym roku
    Witajcie Kochani, rzadko zamieszczam zdjęcia stosików, choć nie wynika to z mojego stosunku do takiego działania. Zwykle brak mi na to czasu...
  • GRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR!!!!
    Mam dość. Nie jestem w stanie zapanować nad ustawieniami tego bloga, dlatego na jakiś czas daję sobie spokój. Grunt, że wydaje mi się w miar...
  • ŚBK i ich książkowe bziki
    To, że każdy mól książkowy ma bzika na punkcie książek nie jest tajemnicą. W dzisiejszym poście tematycznym Śląskic...
  • Ania z Zielonego Wzgórza - Lucy Maud Montgomery
    Autor: Lucy Maud Montgomert Tłumaczenie: Paweł Beręsewicz Ilustracje: Sylwia Kaczmarska Tytuł: Ania z Zielonego Wzgórza Seria: Klasyka...
  • 8+2 i pierwsze święta - Anne-Cath. Vestly. Słów kilka o naszej ulubionej serii i konkurs!
    Autor: Anne-Cath. - Vestly Tytuł: 8+2 i pierwsze święta Ilustracje: Marianna Oklejak Wydawnictwo: Dwie Siostry Rok wydania: ...

Statystyka

podczytuję

  • Over the rainbow
  • Córka Wokulskiego
  • Czytajki - dziecięcych książek czar
  • ... jak na jedno moje małe istnienie świata jest o wiele za dużo...
  • Czytanki-przytulanki
  • Falka
  • kamykowa czytelnia
  • Książki Ja i Pan Kot
  • Pasjonatka Literatury
  • Entre Las Letras
  • Lektury Lirael
  • moja księgarnia
  • Świat książkowego mola...
  • Miss Jacobs Library
  • Magia w każdym dniu
  • Setna strona
  • Malice w Krainie Literatury
  • Książki Warte Przeczytania
  • przy kominku siadam...
  • GabArte
  • Płaszcz zabójcy
  • Cynamonowe dni
  • Językowe rozważania młodego polonisty
  • ...do ostatniej pestki trzeba mocno żyć...
  • Lustro Rzeczywistości
  • Misia i Tosia czytają
  • Strach przed lataniem i głód doświadczeń
  • Książki i nie tylko...
  • bezrobotna.pl
  • niecodziennik literacki
  • Czytajmy Dobre Książki
  • Strefa Książki
  • Niania w Paryzu
  • Klasyka Młodego Czytelnika
  • Codzienna walka z lenistwem i dążenie do obranych celów.
  • Zapiski na kartce
  • Poza Sezonem
  • AnnRK
  • "Kto czyta książki, żyje podwójnie" - Umberto Eco
  • Jak pisać?
  • Moje książki...
  • książki sardegny
  • Z lektur prowincjonalnej nauczycielki
  • mowa liter
  • W krainie stron
  • Wyznania Czytoholiczki
  • Malutka
  • ZRECENZUJEMY | Recenzje książek
  • Konkursy z Polskimi Autorami CPA
  • ... Jarkowe bazgroły ...
  • W Krainie Czytania i Historii
  • Imani
  • Książki do poduszki
  • Trufla
  • Życie między wierszami
  • tu-czytam
  • miasto książek
  • moje podróże
  • kajecisko
  • ~~ Od deski do deski - Varia blog ~~
  • Pisany inaczej...
  • In bed with books
  • Dosiakowe Królestwo
  • Mój jest ten kawałek podłogi
  • BLOG KATARZYNY ZYSKOWSKIEJ-IGNACIAK
  • Kuzynka Sasza Poleca
  • Między wersami książek
  • zwiedzam wszechświat ...
  • Czytam Centralnie
  • uzależniona od czytania
  • My Little Library
  • Książki Grażyny - Marii
  • Śmieciuszek życiowy, czyli co u Bazyla piszczy.
  • Kraina Andersena
  • Słowem lukrowane
  • Szelest kartki jak muzyka w deszczowe dni...
  • W zaciszu biblioteki
  • Magiczny Świat Książek
  • czytanie
  • Krytycznym okiem...
  • mama (nie tylko) Adama
  • Moja Pasieka
  • PROZAICY • blog literacki
  • White Plate
  • Echo istnienia...
  • "myślodsiewnia książkowa"
  • Spotkania z autorami
  • Kącik z książką
  • Czytelnicze Zacisze
  • absolutnie nieperfekcyjna
  • kawa, koc, książka - idealne połączenie
  • Pożeracz słów
  • Waniliowe Czytadła
  • London Boulevard
  • Ejotkowe postrzeganie świata
  • Profesor Jerzy Bralczyk - bloog.pl
  • Moje wycieczki w świat literatury...
  • Dylematy filolożki
  • All You Need Is Book
  • W deszczu marzeń, burzy słów, myśli niewypowiedzianych....
  • Kraina chwilowego zapomnienia
  • Do zaczytania jeden krok
  • Książka szuka domu!
  • Słowem Malowane
  • Czechofil
  • Słowa duże i MAŁE
  • kultur-alnie
  • Peek-a-Boo-Boo
  • Zapatrzona w książki
  • więcej niz pierwsza czytanka
  • Na zimowy i letni wieczorek
  • Recenzje Młodzieżowe
  • Maszyna do pisania
  • Świat recenzji
  • Aureliowo,czyli książkowo
  • pasje i fascynacje mola książkowego...nie tylko literackie...
  • Lubię, gdy książki pachną cynamonem..
  • myśli, wrażenia, interpretacje
  • Aleksandrowe myśli
  • Karriba - Moda na czytanie
  • god save the book
  • Półeczka z niebieskimi migdałami
  • górowianka
  • W Nieparyżu
  • Kącik z książkami
  • Recenzje książek ← blog Niedopisanie
  • czYtanie
  • Once upon a time
  • Stulecie literatury
  • Książki z mojej półki
  • książkolandia
  • Notatki Coolturalne
  • CZYTOPOLIS
  • Magia książki...
  • Kulturalny Misz-Masz
  • nieEROTYCZNE OPOWIADANIA
  • Kopalnia Książek
  • Beznadziejnie zacofany w lekturze
  • Moj kantor wymiany mysli i wrazen
  • galeria kongo
  • z kubkiem kawy...
  • Gorąca czekolada z cynamonem
  • Entliczek-Poradniczek
  • Taki sobie dziejopis...
  • ZEZUZULLA
  • ANTYKWARIAT Z CIEKAWĄ KSIĄŻKĄ
  • KSIĄŻKÓWKA
  • KULTURALNY KĄCIK
  • Tramwaj nr 4 czyli co nieco o czytaniu w tramwaju i nie tylko tam
  • Kreatywna mobilizacja (FIT-życie)
  • Notatnik kulturalny
  • Lego ergo sum
  • Jedz tańcz i czytaj
  • books on my mind
  • prowincjapelnamarzen blog
  • Recenzje książek... głównie
  • Sprawy domowe i książka na półce
  • Kartek szelest
  • POCZYTALNIA | kultura czytania
  • Książkozaur na tropie...
  • W Pępku Trójmiasta
  • Kronika Chomika
  • Sabinkowe czytanie, w obłokach bujanie....
  • Książkoholizm
  • k r e a t y w a
  • Biblioteka Melanii
  • Dariusz Dłużeń
  • Kobiece rozmówki przy herbacie
  • Krakowskie Czytanie
  • In Trinity's world of books
  • Czytelniczy Szał
  • Co nowego w PWN
  • Życiowa pasja bibliofila
  • Dowolnik
  • ZORROBLOG
  • * pudełko książek *
  • Francuska Kawiarenka Literacka
  • oczami dziecka...
  • KSIĄŻKOWE PODRÓŻOWANIE
  • Agnesto
  • Good Life
  • Książkowa Kraina Łagodności
  • KSIĄŻECZKI SYNKA I CÓRECZKI :)
  • JULIA ORZECH
  • Book me a Cookie
  • Cyrysia
  • Z pasją o dobrych książkach i nie tylko...
  • porządek alfabetyczny
  • Po drugiej stronie... książki
  • Książki Oli
  • Diunam
  • Magnolie
  • Dabudubida
  • Chodź, pomaluj mój świat,
  • Papierowy Azyl
  • Za górami za lasami
  • nieperfekcyjnie, bo perfekcja jest nudna!
  • Choco Freak
  • Frada mania! - wspólna mania czytania
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Blogi rodziców, które uwielbiam czytać

  • mummystyle
  • Ogarniam Wszechświat
  • matka polka czytająca
  • KreoParenting
  • Małe co nie co z naszego życia i nie tylko...
  • nieperfekcyjnie.pl
  • ON ONA I DZIECIAKI blog o adopcji, podróżach z dziećmi i kreatywnych zabawach.
  • ...by cieszyć się życiem
  • jusssi.pl
  • MAŁA KA(F)KA
  • Co tam w Matkopolkowie?
  • mrspolkadot
  • Matka Tylko Jedna
  • Mamarak
  • Dzika Jabłoń
  • Przedszkole pod Brykającym Gagatkiem
  • Chatka na sowich nóżkach czyli nasze bajkoczytanie
  • Ms Baika
  • strefa Psotnika
  • Krauziaki
  • Domowy bajzel
  • Mummy and the Tot
  • Buuba » Buuba
  • szafa tosi
  • stashki.pl
  • Moje Dzieci Kreatywnie
  • czytająca mama
  • Blog Ojciec - Najbardziej Emocjonujący Blog Parentingowy
  • ladnebebe.pl
  • MAŁE DRANIE
  • Zabawkator
  • Synkowe czytanie
  • zakręcony belfer
  • tochana ...
  • Jej cały świat
  • Ohana
  • Różane Dzieciństwo
  • NIANIO.COM.PL – blog lifestylowo – parentingowy
  • Zwykłej Matki Wzloty i Upadki
  • wikilistka.pl
  • Konfabula
  • home - lemoniada
  • Tosiowe igraszki
  • mavelo.
  • DzikiDzik
  • Domowy zakątek
  • Signum Temporis
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Blogi ludzi z pasją:

  • mamy okiem
  • Vegenerat Biegowy
  • Handmade Charlotte
  • Design Your Life | RSS Feed
  • - Podróże, jedzenie, krągłości
  • Jest Rudo
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Przydatne strony

  • Słownik języka polskiego pwn
  • Słownik ortograficzny pwn
  • Słownik staropolski
  • Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych W. Kopalińskiego
  • Słownik wyrazów obcych pwn
  • poradnia UŚ
  • poradnia pwn
Prawa do strony Julia Orzech.
Designed by OddThemes
Dostosowała www.jusssi.pl dlaJulia Orzech.