Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Teatrzyki




Autor: Jan Brzechwa
Ilustracje: Magdalena Kozieł-Nowak
Wydawnictwo: Nasza księgarnia
Seria: Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie
Rok wydania: 2017

Z czterotomowego wydania Dzieł wszystkich Jana Brzechwy, które ukazały się w tym roku mamy tylko ostatnie Teatrzyki. Jako że jesteśmy wielkimi miłośnikami jego twórczości, od lat gromadzę dla siebie i T. ulubione wydania z dzieciństwa, ale i te współczesne. Kiedy w tym roku NK zaczęła wydawać ten cykl siłą powstrzymałam się od zakupu przekonując samą siebie, że przecież nie potrzebne nam kolejne choćby nie wiem jak pięknie wydane utwory Brzechwy. Czekałam tylko na ten ostatni tom, gdyż w naszej biblioteczce brakowało jeszcze Bajek samograjek. I co? Wystarczyło tylko, że spędziłam z tą księgą jeden wieczór, a już wiedziałam, że pozostałe trzy tomy są nam po prostu niezbędne. Nasze zaczytane do granic Szelmostwa Lisa Witalisa (ze zbiorów dziecięcej biblioteczki męża), Akademia Pana Kleksa, Podróże Pana Kleksa (moja nagroda za dobre wyniki w nauce z lat osiemdziesiątych), Wiersze i Bajki odziedziczone po moim bracie i najnowsze wydania, które kupiłam już tylko dla T. są wspaniałe, bo w większości związane z naszym dzieciństwem, ale najnowszy cykl Naszej Księgarni, to po prostu istne wydawnicze cudo.


Teatrzyki są zbiorem wszystkich utworów scenicznych Brzechwy. Oprócz wierszowanych Bajek samograjek znajdziecie tam Księżniczkę na ziarnku grochu napisaną specjalnie dla Teatru Lalek, Siedmiomilowe buty, dawno niewznawiane Wagary i Teatr Pietruszki, a także Wieloryba. Groteskę radiową. Ilustracje do tego tomu (każdy tom ma innego ilustratora) wykonała jedna z naszych ulubionych ilustratorek Magdalena Kozieł-Nowak (Dzieci z Bullerbyn, Rok na wsi). Fenomenalnie wprost zobrazowała humor Brzechwy. Jej postaci żyją i świetnie się bawią na scenie, którą stworzył dla nich autor.






Brzechwa zaczął pisać teatrzyki późno. Był już wtedy znanym i docenianym pisarzem. Podejrzewa się, że zrobił to dla pieniędzy. Wiele z tych utworów nosi znamiona socjalistycznej propagandy, w którą być może dał się wciągnąć pisarz.,a może po prostu uwierzył w jej założenia. Szczególnie Siedmiomilowe buty i Wagary pełne są haseł głoszonych przez socjalistyczną partię komunistyczną. Autor nawołuje do przodowniczej pracy zgodnej z założeniami planu sześcioletniego, w realizacji którego miały brać też czynny udział dzieci i młodzież. Nie ma tu miejsca na własne zdanie, dążenie do swoich celów. Trzeba się uczyć i realizować zadania państwowe. Bumelanci, wagarowicze i ściągaczki to zło, z którym trzeba walczyć.






Trudno jest czytać Siedmiomilowe buty współczesnym dzieciom, którym wpajane są zupełnie inne wartości. Dobrze, że ciągle na pierwszy plan wybija się pierwszorzędny humor Brzechwy, który sprawia, że powyższe utwory traktuję bardziej, jako niezaprzeczalnie wartościowy dokument tamtych czasów.


I my plan swój wykonamy:
Przyrzekamy, przyrzekamy,
Że nie będzie u nas dwój!
Cykl Teatr Pietruszki.Widowisko kukiełkowe, choć nie uchronił się zupełnie od propagandy, to jednak czyta się już zupełnie inaczej. Zainspirowany został scenariuszami rosyjskich wędrownych teatrzyków kukiełkowych. Każde pojawienie się na podwórzu Pietruszki (bohater widowiska, ale również cały wędrowny teatrzyk w jednej osobie) było wielkim wydarzeniem. Zarówno dzieci, jak i dorośli z zapartym tchem oglądali każde takie podwórkowe widowisko. Brzechwa, jako dziecko marzył, że kiedy dorośnie będzie posiadał własny parawan i własnego Pietruszkę.






(…) ulubieniec tłumu i przyjaciel dzieci, długonosy, krzykliwy i śmieszny zabijaka, przebiegał nieustraszenie zaułki i podwórka, walił pałką po głowie możnych i złych, rzucał drwiące i zjadliwe słówka, smagał przywary ludzki i znikał, aby zjawić się po chwili gdzie indziej i znowu, na przekór cenzurze, wbrew zakazom policji, bawić, śmieszyć i karcić.
Teatr Pietruszki. Widowisko kukiełkowe to pięć niezwykle humorystycznych utworów, w których zjawiający się znienacka Pietruszka demaskuje przywary ludzkie, ale robi to z dobrotliwym uśmiechem na ustach. Najbardziej przypadły mi do gustu Przemiany Pietruszki, w których to rozprawia się z leniwą Marianną. Uśmiałam się również czytając Wieloryba.Groteskę radiową. Oto jak mała ploteczka rodzi wielką plotkę, która rozprzestrzeniając się z szybkością błyskawicy potrafi doprowadzić do absurdalnych wydarzeń. Spiker radiowy informuje słuchaczy, że z zoo uciekł wieloryb, który prawdopodobnie przedostał się do Wisły. Ludzie wpadają w panikę, przekazując sobie coraz to bardziej niedorzeczne informacja. Aż w końcu dochodzi do groteskowych wręcz zakazów dla samobójców, którym zabrania się rzucania z mostu do Wisły. Oj jakże ponadczasowy jest to utwór. Owszem traktowany z przymrużeniem oka bawi wprost nieziemsko, ale jakby się tak poważnie zastanowić… nic się nie zmieniło w naszym plotkowaniu.






Dochodzę w końcu do Bajek samograjek, które nie poddały się czasowi i ciągle są tak bardzo aktualne i współczesne używając słów ze wstępu Grzegorza Leszczyńskiego. To właśnie te wersje Jasia i Małgosi, Czerwonego Kapturka, Kota w butach i Kopciuszka czytałam T., jako pierwsze. Brzechwa pozbawił je całkowicie okrucieństwa i mroczności, w które obfitują baśnie Ch. Perrault i braci Grimm, ale nadał też niepowtarzalnego charakteru i humoru, który miał tylko On jeden. Chyba nigdy nie przestanie mnie śmieszyć wilk z Czerwonego Kapturka, który mówi:


Mam chrapkę
Na babkę!
Gdy w brzuchu burczy,
Dostaję kurczy
I jem wszystko, że aż furczy!


Mało w tych baśniach czarów i magii, za to dużo humoru, mistrzowskiego stylu i języka. Nie dziwi zupełnie, że Bajki samograjki tak wiele razy wystawiano na scenie. Zarówno tej prawdziwej, jak i domowej. Za tekturową sceną dzieją się prawdziwe cuda. Cuda mistrza Brzechwy!





7 komentarze:

  1. Bardzo ładne wydanie. Książka na pewno byłaby świetnym prezentem dla dziecka. Może się skuszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiamy twórczość Brzechwy, każde moje dziecko przechodziło okres fascynacji "Brzechotworów", a to wydanie jest bardzo efektowne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Brzechotworów" super to brzmi:) I u nas to samo!

      Usuń
  3. Fajnie piszesz, szerokie spojrzenie na temat, ze zwróceniem uwagi na sporo ciekawych powiązań, np.
    "Szczególnie Siedmiomilowe buty i Wagary pełne są haseł głoszonych przez socjalistyczną partię komunistyczną." - nie wpadłabym na to, że w bajce... No, no, ciekawe, ale rymowany humor miał przedni, a obrazek z wilczkiem (to chyba wilk? :D) jest uroczy :)
    Nie mam dzieci, ale gdybym miała to Mikołaj z pewnością wybrałby im jakąś baję w druku, na stówę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulino, dziękuję za ten komentarz i miłe słowa:) Wilczek to też mój ulubieniec. Brzechwa górą:)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz swój ślad